Szukaj:Słowo(a): ściągi dla gimnazjum

wojtekf :

Grazyna Lesniak
| O zez psiakrew....Wojtek, jestes pewny, ze to Iwaszkiewicz ?
| (Kiedyś kobieta przysłała do grupy jako swoje i zrobiłam jej
awanturę,
| że ściąga, ale głowę bym dała, że typowałam inne nazwisko, więc
pytam,
| żeby wiedzieć, czy się wtedy skompromitowałam :)

jeszcze nie wrocilem z "rozpoczecia roku "
i nie zdazylem zerknac do podrecznika



a mnie jeszcze nie kupili, bo podobno maja być jakieś inne, nowe do tego
gimnazjum...

lecz zalozylbym sie z Toba o "kiss"
oj bylaby to niezla "Utrata Mlynu" , ha :)



"Plejady" nad "brzeziną" dopiero w październiku, to mam czas się
zastanowić ;)

moge przegrac wygrac zremisowac , wchodze :)



Dobra. To daj znać, jakbyś już był pewny :)

Grażyna

PS. Jakbyś byl autorem wiersza i czekał na komentarze, a zobaczył głupie
dialogi ... to może zacznij używać krzyżyka odwątkowiającego???

Potrzebuje wiedzieć jak religia kultura i społeczeństwo rozwinęło
polszczyznę w 17 w. na poziomie liceum



Przepraszam, ale pomoc w rozwiązaniu tak sformułowanego problemu przekracza
moje możliwości. Na wypadek jednak, gdyby chodziło o zwykłą ściągę z
polaka, to trochę tych materiałów w sieci jest. Oto dwa pierwsze z brzegu:
http://delfin.unideb.hu/~lengyel/listar03.htm
http://www.staropolska.gimnazjum.com.pl/barok/barok_025.html

EOT

Pzdr
Yarek

Fafek:

Grupa jak najbardziej prawidłowa. Tutaj na pewno znajdę polonistów i
nauczycieli języka polskiego, którzy mają dostęp do klucza.
Największą szansę uzyskania namiarów na ten dokument mam właśnie
tutaj.



Nie mam pojęcia, czy są tu nauczyciele, ale sądząc z braku reakcji na
Twój apel, nie ma tu takich, którzy chcieliby Ci ten klucz dać.  I ja
też uważam, tak jak Raf, że Twoja prośba jest NTG, bo tu się rozmawia
o polszczyznie a nie o ściągach na jakiś tam konkurs.  Ani w ogóle o
problemach gimnazjów czy innych szkół.

 - Stefan


"Klasyczna pomyłka - w ten sposób premier Jarosław Kaczyński skomentował
głosowanie części posłów PiS przeciw zapisowi o obowiązku noszenia
mundurków w podstawówkach i gimnazjach."



to ma większy zasięg

sformułowania dotyczące takie jak
"decyzja nie do końca świadoma"
"ściągi do głosowania"
"patrzenie jak głosują inni"

po prostu ręce opadają

b.

Mam wielką prosbe potrzebuje dobrej strony o matematyce dla nauczycieli
głownie chodzi mi o sprawdziany dla klas gimnazjum.....Bardzo prosze o
pomoc
....z góry thnx!!!!



Niezle ;-)
Rozsmieszyles mnie niezle. Ja wiem, ze gimnazjalisci to dziwny narod, ale
nie sadzilem ze az tak naiwny! Myslisz, ze nauczyciel z Internetu sciaga
sprawdziany? Ty sie lepiej ucz, dziecino, a nie siedz 'na necie'. Tak bedzie
lepiej.
I jeszcze jedno - nie kombinuj, bo nie da sie caly czas kombinowac.

| Mam wielką prosbe potrzebuje dobrej strony o matematyce dla nauczycieli
| głownie chodzi mi o sprawdziany dla klas gimnazjum.....Bardzo prosze o
pomoc
| ....z góry thnx!!!!

Niezle ;-)
Rozsmieszyles mnie niezle. Ja wiem, ze gimnazjalisci to dziwny narod, ale
nie sadzilem ze az tak naiwny! Myslisz, ze nauczyciel z Internetu sciaga
sprawdziany? Ty sie lepiej ucz, dziecino, a nie siedz 'na necie'. Tak
bedzie
lepiej.
I jeszcze jedno - nie kombinuj, bo nie da sie caly czas kombinowac.



LOL hm......to nie dla mnie ja taki glupi nie jestem tylko moja mama jest
matematyczką i szuka jakejsc dobrej strony ech.......to ty mnie niezle
rozbawiles LOL

Witam!

Jejku! Ja nuz nie mam sily!



Ech, spróbuj zrobić sobie uprawnienia nauczyciela. Praktyka w gimnazjum - to
jest to! :)

1. NIE ODRABIAMY tutaj za nikogo prac domowych.



Chyba że ten ktoś powie skąd jest. Wtedy może dobra dusza umówi się na
prywatne korepetycje (DROGO!).

Poza tym ta Zośka
znowu chce kasy za tego bachora, co to nam
wmawia, że nasz.



Ale jesteśmy w trakcie robienia testów genetycznych aby formalnie wykazać że
nie nasz. :)))

PS. Zawsze fascynowali mnie ludzie, ktorzy pracowicie
   sporządzali ściągi na różne lekcje (chodziłem do
   szkoły przed erą kserografów). Zawsze mi sie wydawało,
   że czas poświęcony na zrobienie ściągi jest znacznie
   większy niż czas potrzebny do nauczenia się czegoś.
   Ale widocznie gupi jestem, że tego nie rozumiem.



No to jest nas dwóch. :)

Pozdrawiam,
Pestilence


Szukałem w opisie man tar jest opcja -u ale nie mam pojęcia jak ona
dokładnie działa a opis w man w sylu "do&&czenie tylko tych plików, które s&
nowsze ni& egzemplarze  w archiwum" jest dla mnie zbyt skąpy.



GNU Tar rozporwadzany jest z obszerną dokumentają texinfo. Jest tam
cały rozdział poświęcony temu zagadnieniu: "Using `tar' to Perform
Incremental Dumps".

Manual jest rzeczywiście skąpy i pełni tylko rolę podręcznej ściągi.

info tar

Znajduje pliki na podstawie zmiany daty ?



Na podstawie metadanych. Zaglądnij do dokumentacji info.

(...) utworzy drugie tylko ze zmianami ?



                                        ^^^
Co to jest? Jakaś nowa moda z gimnazjum?


| To chyba ma jakiś związek z walką z tzw. rusyzycmem w języku polskim.
| Niewiele ludzi wie, że forma "dla mamy", "dla siostry" jest niepoprawna,
| ponieważ powinno być w celowniku - "mamie", "siostrze".

W tym wypadku jestem większością, ale postaram się też zapamiętać.
Cóż, w gimnazjum tego nie uczą :)



Mnie uczyli :)

Polecasz jakieś rzetelne źródło informacji o poprawnej polszczyźnie?



hmm.. szkoła? ;)

A tak na serio, to sam nigdy się nie interesowałem, tylko wyłapywałem co
smaczniejsze kąski z lekcji. Tak to jest, że wszyscy mówią: "Lekcje
gramatyki są taaakie nuuudne...", a potem piszą: "Skomd mam ściomnomć
pacza do xxx? Jakieś strzeguły?". Ehhh...

Ale jakaś książka o takiej tematyce na pewno się znajdzie. Właściwie
jedyną tego rodzaju książką, jaką czytałem [po łebkach], było "Gdzie
postawić przecinek?" Ewy i Feliksa Przyłubskich. Właśnie zajrzałem, mam
wydanie z 1975 roku :). Ale jest jeszcze [chyba] aktualne. Książka
ogólnie traktuje o tym, gdzie postawić przecinek, myślnik, średnik itp.
itd. Taka mała ściąga.


Co rusz piszesz jaki to gówniany kraj. Może w końcu wyjdziesz na
zachód na zmywak albo na budowę. Tam dopiero poznasz prawdziwy raj i
przestaniesz narzekać.



Nie mówię, że gówniany kraj. Mówię, że dziwne społeczeństwo. Pod wieloma
względami skrzywione. Przecież fakt, że dzieci w gimnazjum chwalą się,
kto więcej ściąga piratów z netu, nie jest winą tego, że ten kraj nazywa
się Polska, a nie np Nibylandia.

Nie wiem też po co mam jechać na zmywak... wolę do biura - przecież
zobaczę taki sam Zachód :)

pozdrawiam,
Kosu



| Co rusz piszesz jaki to gówniany kraj. Może w końcu wyjdziesz na
| zachód na zmywak albo na budowę. Tam dopiero poznasz prawdziwy raj i
| przestaniesz narzekać.

Nie mówię, że gówniany kraj. Mówię, że dziwne społeczeństwo. Pod wieloma
względami skrzywione. Przecież fakt, że dzieci w gimnazjum chwalą się,
kto więcej ściąga piratów z netu, nie jest winą tego, że ten kraj nazywa
się Polska, a nie np Nibylandia.

Nie wiem też po co mam jechać na zmywak... wolę do biura - przecież
zobaczę taki sam Zachód :)

pozdrawiam,
Kosu



Jak dla mnie to ty jesteś skrzywiony. Od jakiegoś czasu czytając twoje
wypowiedzi można wyciągnąć wniosek że jesteś egoistycznym małolatem,
myślącym że jest pępkiem świata.
Quasi intelektualne wypociny pouczające wszystkich i krytykujące
wszystko co nie po twojej myśli.
Prezentujesz wybiórczo informacje np. o tym że HGW jest OK bo zrobiła
ci lodowisko jeśli dobrze pamiętam. Ale to że okłamała wyborców w
sprawie spalarni Czajka już nie jest dla ciebie istotne. Jak to

"Mam to w dupie"
Nie wróże ci przyszłości chłopie. Trochę pokory dla ludzi i świata.

Witam wszystkich :)
Mam taki o to problem, od początku gimnazjum olewałem chemie, ściagi, koledzy, itd. Uważałem że jakoś sobie poradzę, a teraz jestem w 2 klasie liceum i mam aktualnie 4 jedynki i jedna 2. Muszę sam opanować cały ten materiał do listopada. Proszę o pomoc, potrzebują jak najwięcej adresów www, książek, ogolnie wszystkiego, gdzie będę mógł dojść z poziomu 1 klasa gimnazjum do 2 liceum. Aktualnie na chemii mamy alkany.
Z góry dziękuję za każdą pomoc, na prawdę mi bardzo na tym zależy.

Aha, korepetycje nie wchodzą w gre.
tu masz link o falach mechanicznych :

http://www.sciaga.pl/teks...ale_mechaniczne

tylko problem jest teraz taki co dokładnie przerabiacie w gimnazjum , napewno w podręczniku masz ten temat, napisz jakie są ta podpunkty, bedzie łatwiej Ci pomóc

[ Dodano: 30 Listopad 2007, 19:58 ]
na tej stonce są podstawowe wiadomości o falach:

http://www.3lo.pl/Prace/strony/matfiz/falem.htm

pewnie to przerabiacie w gimazjum

Nie rozumiem Ciebie, jeżeli uczysz wszystkie klasy w gimnazjum więc wystarczy poświęcić jeden rok góra dwa aby materiał ze wszystkich klas zapamiętać i później reszta z górki leci.

Tak to samo nauczasz i tak, więc ... wystarczy ściąga



Wiesz jak sie chce za przeproszeniem odp...szyc swoja robote to sie pewnie tak da, ale i wtedy trzeba sie liczyc ze zmianami programu itp.
Ale uwierz, niektorym z nas zalezy na uczniach i nie chca tak pracowac, nawet kosztem swojego wolnego czasu.
a ściągi to tylko pomoce naukowe ofc ^^

haaah. ;D tak mam zatytulowany caly folder ;DD
teraz w sumie sciagam tylko na woku i na fizyce no ii jak mam przeczucie, ze bedzie jakas kartkoweczka, a nie chce mi sie uczyc na jakies pp czy inne bzdury typu po ;P
nie widze sensu sciagania na przedmiotach roszerzonych, ktorych ucze sie 'pod mature' , bo wg mnie to glupota sciagac, zeby miec dobra ocene, skoro wiedzy nam od tego nie przybedzie, a jest nam ona potrzebna.
w gimnazjum sciagalam o wiele wiele czesciej ;D
W podstawówce nie ściągałam, w gimnazjum raczej też nie - nie było takiej potrzeby.

W liceum mi się zdarza bo czasami jest po prostu za dużo nauki. Ale też nie pisze na ściągach całego materiału tylko pewne rzeczy których nie mogę sobie wbić do głowy.

Czasem z czystego lenistwa nie chce mi się uczyć wzorów na pamięć i wtedy taka mała karteczka z przypomnieniem bardzo się przydaje
dobra sciaga, to niewidoczna sciaga...



Wychodzi na to, że b.dobrze ściągam i piszę ściągi Przez 3 lata gimnazjum jeszcze ani razu mnie nikt nie przyłapał, a zdarzało się, że siedziałem nawet w 1 ławie - przed nauczycielem

A co do ściągania, to owszem ściągam, jak się nie nauczę na sprawdzian - są jednak wyjątki
Biologia,geografia, historia, wos, czasem fizyka...
Ogólnie to podstawówkę olałem (3,9), w gimnazjum uświadomiłem sobie, że jednak trzeba się uczyć i zacząłem zaglądać do książek (4,3), w technikum zacząłem słuchać co nauczyciele tłumaczą na lekcjach, no i doszło z początku masowe oglądanie anime (4,5 i wyżej).

Na pamięć zakuwam tylko historię, a całą resztę to próbuje zrozumieć. Uważam, że wbijanie sobie do głowy formułek mija się z celem. Wolę powiedzieć to swoimi słowami i wiedzieć o czym mówię i o co w tym chodzi. Cyferki zwane stopniami mało mnie obchodzą. Na ile się nauczę to taką dostanę ocenę, choć to często zależy od humoru nauczyciela. Nie uznaję czegoś takiego jak ściągi, gdyż to wpływa tylko na cyferki, a nie na mój rzeczywisty poziom wiedzy i umiejętności. Nie ma sensu fałszować swoich kwalifikacji. Ojciec zachodzi w głowę po co on mi w ogóle dał kasę na te wszystkie podręczniki, bo według niego w ogóle ich nie czytam i się nie uczę. Jako, że w domu moja chęć do nauki drastycznie spada i dochodzi do tego lenistwo to staram się jak najwięcej wynosić z lekcji, a tylko utrwalać w domu (tylko kiedy muszę). Jak jestem w domu to znakomitą większość czasu spędzam buszując po necie, siedząc na forum, gadając na gg i skype, oglądając anime, czytając mangi. Nauka? No lekcje trzeba odrobić, ale nic poza tym. Zagonienie mnie do nauki graniczy z cudem, nawet odłączenie neta nic nie daje, uwalę się na łóżku i przeleżę pół dnia, a i tak nie będę się uczył. Sam wiem, kiedy się mam sobie coś powtórzyć. Wtedy siadam i się uczę. Chyba jak na moje metody uczenia się to niezłe wyniki otrzymuję xD
na praktykach w gimnazjum:
za sciaganie na kartkowce z zeszytow sciag itp - zabrana karteczka i pala
za nuranie do towarzysza niedoli -zabrana karteczka i pala
jakiekolwiek odwracanie w celu sciagania -zabrana karteczka i pala
najpierw lagodnie uprzedzam a potem tempie w sposob rzeznicki
Ja do końca gimnazjum nie ściągałem praktycznie ogóle (tylko kilka przypadków.Na testach końcowych trochę pościagałem.Dopiero po gimnazjum ściagałem ostro, hehe.Siadałem zawsze tak, by przede mną ktos siedział i wyciągałem sobie zeszyt na stół i przepisywałem. Ani razu mnie nie złapali. hehe

Ale przypominam sobie jak pierwszy raz zrobiłem sobie ściągę (z geografii).Top była chyba 6-ta klasa podstawówki.Schowałem sobie ją pod zegarek, ale ze strachu nawet jej nie wyciągnąłe, a ze sprawdzianu i tak dostałem bdb, hehe
looserzy

Też się staram nie ściągać, ale czasem się zdarzy. Kiedy kolega z boku sam podstawia, żeby zobaczyć, to grzechem byłoby nie skorzystać. Ściąg nie używam, chociaż czasem piszę, żeby się nauczyć lepiej ;].
W podstawówce albo nie było, albo ja po prostu byłem jeszcze wtedy tak genialny, że nie musiałem ich używać. Najlepsze tego typu akcje chyba jednak odchodzą w gimnazjum, ludzie są wtedy najgłupsi Na chemii w pierwszej klasie na przykład regularnie wymienialiśmy się kartkami w trakcie sprawdzianu - bo raczej się nie zdarzało, żebyśmy obaj umieli całość, raczej każdy kawałek i tak sobie uzupełnialiśmy brakujące fragmenty. Inna sprawa, że działało to o tyle średnio, że zwykle nawet razem nie wychodziliśmy poza 2
A ja 26 kwietnia piszę egzamin dla 3 klas gimnazjum!! też stresik



Będzie dobrze. Głowa do góry
Prawda jest taka, że nawet jeżeli nauczyciel jest straszną kosą przez cały okres nauki to na tego typu egzaminach zawsze stara się pomóc uczniowi to po przez to, że np. będzie udawał, że nie widzi jak się ostro ściąga
ale ogolnie na takim tescie sie raczej nie sciaga, za duzo materialu, ale wkurzylby mnie nauczyciel ktory by ciagle hcodzil obok mnie, sprawdzla i niesprawieldiwe oskarzal



Nie wiem jak teraz się sprawy mają ale u mnie na egzaminie kończącym gimnazjum nauczyciel przeszedł tylko raz po klasie.
Z tego co wiem np. teraz na maturze musi grzać pupcie na krześle i nie może wstać i robić sobie spacerków po sali choć by go skręcało
a nie ma u was zwyczaju kserowania ściąg?


uczyłam się w tym gimnazjum co ssylwia i było kiedyś coś takiego, że jedna osoba zrobiła ściągę, a reszta sobie w bibliotece kserowała, ale później nauczyciele się o tym dowiedzieli i zabroniono kserowania ściąg...
Hm...w gimnazjum prawie wcale nie zdarzyło mi się bym ściągała(pomijając czasem niemiecki), a w liceum w pierwszym semestrze ściągałam też trochę. Teraz już zmądrzałam i staram się nie ściągać wcale. Eh dostanę tą jedynkę czy dwóję, ale wiem, że to moja własna samodzielna praca(jeśli można to staram się poprawić tą ocenę). Ściąganiu jestem przeciwna i mam nadzieję, że już nie będę ściągać tzn. chodzi mi o te wyjątki, które miały miejsce. Jeśli piszę sobie ściągi to tylko i wyłącznie, by się z nich uczyć, a nie korzystać na sprawdzianie czy kartkówce.
ojj w gimnazjum ściągałam na tylko dwóch przedmiotach- fizyce i geografii... co prawda nigdy nie pisałam ściąg ze wszystkich zagadnień, nie umiejąc niczego. ale zawsze "pomoc" się przydawała- jakieś głupie sformułowania itp. z geografii śmiem twierdzić, że nie napisałam żadnego sprawdzianu bez "wspomagania" ogólnie jestem wielką przeciwniczką ściągania, ale do nauki geografii nie mogłam się zmusić. jakby to powiedzieć- nie interesuje mnie rozmieszczenie kopalń, hut i takie tam...
a czy ktoś z Was widział kiedykolwiek jak osoba przyłapana na ściąganiu pożera swoją ściągę, żeby nauczyciel mu jej nie zabrał?? ja widziałem .. może brzmi to dość ... hmm .. dziwnie .. nienormalnie .. głupkowato .. itd.itp. .. ale akurat w przypadku tego ucznia i tego nauczyciela było rzeczywiście bardziej śmieszne niż nienormalne.


Ja widziałem, ja widziałem! W gimnazjum, na historii (nauczyciel historii - takich jest bardzo mało. w porządku jak żaden inny, dało się pożartować, pogadać np. o grach komputerowych itp. itd.) historyk przyłapał kolegę na ściąganiu, a ten pożarł szybko ściągę, to nauczyciel zaczął się śmiać i nic mu nie zrobił, za ten oryginalny pomysł!
np. po gimnazjum egzamin gimnazjalny, po LO maturę, zdać samodzielnie.


LOL

Raz nam na egzaminie jeden profesor opowiadał, że jak był w stanach i pilnował podczas jakiegoś ichniejszego kolokwium, nagle wszyscy przestali pisać, bo zauważyli u jednego gościa ściągę i uznali, że to niesprawiedliwe. I że niby my, piszący egzamin, mieliśmy się po tej opowiastce zreflektować... Ja tam osobiście do ściągania nic nie mam; medycyny nie studiuję i od mojej wiedzy nie będzie zależeć niczyje życie, więc ostatecznie mogę sobie na ściąganie pozwolić.
Już nie jest tak strasznie, jak w gimnazjum, bo tam dziewczyny dopiero myślą, że są Bóg wie kim.

A co do nauczycieli - to uczy mnie dosyć ciekawa elita i były niezłe jaja

Dyrektor (Byczkowski) opowiadał nam, jak to jednej dziewczynie, która była, hm skąpo ubrana, przypiekł tym, że "Jeszcze tylko jej rury brakowała i mogła robić za tancerkę w go-go". Na drugi dzień przyszła normalnie ubrana

A co do Medyńskiego - z nim to już w ogóle jest nieźle Tylko jak się wścieknie, to co chwila robi nam kartkówki Dzień, w dzień, na każdej lekcji, jak sprawdzał obecność, to było tak:
-Aleksandra
-Jestem
-Ola? (i rozgląda się po klasie)

Nigdy nie umiał mnie zapamiętać ;p

A moim wychowawcom jest P. Sajdak, więc z nim mamy po prostu jazdę na maska - według mnie on bardzo dobrze uczy angielskiego i cieszę się, że trafiłam do językowej klasy

A co do Baranowskiej - zawsze u niej na sprawdziany przychodzę z troszkę większym dekoltem i w krytycznym wypadku, gdy nie ma jak schować "pomocnika", chowam ściągi za bluzkę ;d

Szkoda, że Słoneczko odszedł w tym roku z pracy Zawsze się mnie czepiał i koleżanki z ławki

Albo Chwastowski - jak ktoś pisze na karteczce i nie robi zadań, on zabiera karteczkę i czyta na głos. To pomyślałam sobie, by kiedyś napisać na karteczce "Nie czyta się cudzej korespondencji" i mu ją podrzucić
Arczi89, popieram Cie. Sma gralem w Tibie przez 4 lata, teraz pracuje wiec nie mam na to czasu, poprostu widocznie nie bylem uzalezniony, ale znam osoby ktorym napawde odwala na punkcie tej gry, i sa to glownie dzieciaki z podstawowki i gimnazjum. Jezeli ktos nie odroznia swiata realnego od wirtualnego to niech nawet nie sciaga klienta do tej gierki. Podzielam stwierdzenie ze w Tibii mozna znalezc wielu przyjaciol, sam zreszta mam takich kilku, ale tez czasami mozna znalezc wrogow, ktorzy sa w stanie przywalic ci w realu. Najwazniejsze ze juz nie gram w Tibie bo poprostu brak mi czasu no i troche checi Mimo po to pozdrawiam wszystkich tibiomaniakow
Zgodzę się z CormaQes - w gimnazjum rok pomiędzy dziewczyną a chłopakiem, to całkiem sporo. Musisz więc się z tym liczyć. Poza tym w szkole takowej dziewczyny aż zbyt często patrzą na to, jak patrzą na to koleżanki, a chodzenie z kimś rok młodszym zazwyczaj przychylnych spojrzeń nie ściąga, więc w większości chłopak rok młodszy jest dla dziewczyny od razu stracony jako obiekt westchnień i nawet tak na niego nie spogląda.

Nie znaczy to jednak, że masz nie próbować - bo poznać się z nią, to nic złego i szczególnie ryzykownego. W najgorszym wypadku nie będzie chciała w ogóle rozmawiać, w lepszym może zyskasz fajną kumpelę albo po zapoznaniu się z nią zauroczenie Ci minie, a w kolejnych to już sam sobie dopowiedz resztę ;)
Jestem w klasie humanistycznej liceum, połowa klasy nie czyta, nawet lektur w końcu łatwiej przejrzeć ściągę lub obejrzeć film jak ostatnio qo wadis.
Potem czasem jest zabawnie.

Pytanie tylko po co się pchali do humanistycznej?

I jak się potem dziwić , że uczeń na pytanie: Podaj dzień i miesiąc uchwalenia Konstytucji 3 maja po długim namyśle odpowiada: 11 listopada (fakt autentyczny).



To raczej zgadnięcie z historii No ale masz rację, po gimnazjum pisze się ten przeklęty test. Najlepsze jest to, że ponad połowę punktów można bez problemu zdobyć, czytając jedynie zamieszczone tam teksty, tylko jest wielu ludzi którzy rzeczywiście nie umieją "czytać" i potem są taki sytuacje że koleś dostaje 5 punktów na 40 chyba
To u mnie jest taki koles co w 2 klasie gimnazjum miał z matmy 2 na koniec roku. Ja miałem 4, bo przykładałem się do nauki i rozumiałem tematy. Nadeszła 3 klasa, teraz ja z matematyki mam 3 a ten koleś 4. Myslicie pewnie, że wział się do roboty i zaczął uczyc? Co to to nie.. Na kazdym sprawdzianie ściągał, tzn był na korepetycjach gdzie kolesiówa daje mu taki sam sprawdzian, jaki bedzie na lekcji. On to przepisuje i ściąga. A jak n.p idzie do tablicy, to wczesniej prosi jakiegoś kujona, żeby mu zrobił zadanko. Wtedy on tylko bierze zeszyt i przepisuje wszystko na tablice. Troszke chamskie to jest, ja się uczę przez całe półrocze, próbuje zrozumiec temat i dostaje 3, a on nawet nie raczy zajrzec do ksiazki, tylko ściąga, ściąga, ściąga..... nie lubie takich ludzi..nie maja żadnej satysfakcji z tego, ze dostaną 5 z odpowiedzi, czy ze sprawdzianu.
Trwa klasówka na koniec roku. Nauczyciel krąży po sali i sprawdza, czy nikt nie ściąga. Nagle mówi:
- Wydaje mi się, że słyszę jakieś szepty.
- Mi też - mówi jeden z uczniów - ale ja się leczę!

Heh, ja wiem czy taki dowcip U nas tak na chemii bylo w gimnazjum

[ Dodano: 2006-05-24, 20:19 ]
http://www.umpatriots.com/main.htm

JA CHCE NA STUDIA
Wiecie jaka jest najpowszechniejsza opinia zarówno w środowiskach nauczycielskich, jak i wśród ludzi, których znam? Że ta cała reforma jest o kant dupy potłuc i, że z roku na rok coraz większe głąby z tego gimnazjum wychodzą. I ja się z tym jak najbardziej zgadzam.

Nie oburzajcie się za to, że tak mówię. Wystarczy poczytać stare podręczniki do klasy 8 i porównać sobie z tym, co wypisują w gimnazjalnych szmatławcach. Zaniżają wam poziom, jak tylko się da -zasrani manipulatorzy z Ministerstwa Edukacji...



[nit staje po stronie Gupiki] TAK JEST!
i o tym samym mówiłam... przykre to ale prawdziwe

teraz młodzież coraz mniej przykłada się do nauki [biorąc jeszcze pod uwage dostepnosc przyborow i pomocy szkolnych to powinny tu chodzić same encyklopedie [no może przegiełam]] coraz wiecej dzieciakow oszukuje, sciaga itd.

nie mowie, ze wczesniej tego nie było, ale przynajmniej czytało sie lektury [teraz -> opracowania] kiedys pisalo się referaty odrecznie [cos zostawalo w głowie mimowolnie] teraz to net klik klik i masz referat w mig...

a matury?

możesz sobie kupić prezentacje...

sorry za tak ogolnikowo potraktowalam ten temat, chociaz to dopiero egazaminy z gimnazjum, ale nie ma co sie oklamywac - w dobie komputerow maszyny zaczynaja myslec za nas... a to doprowadzi do strasznych rzeczy...
A ja zbieram kufle na piwo Od małych takich firmowych po wielki 6 litrowy kufel Mam zamiar go użyć na 18-stkę by sprawdzić się czy wypije na raz 6 litrów piwska Co do liczebności mojej kolekcji jest ich ok. 50-60 kufelków, mało ale wciąż zbieram oprócz tego mam też dorodną kolekcję ściąg z każdego przedmiotu do gimnazjum
Gimnazjum --> siedzimy z koleżanką w jednej ławce --> wymiana podczas sprawdzianu naszych kartek --> napisanie koleżance zadania --> napisanie mi zadania przez koleżankę --> zwrot kartek --> sprawdzenie --> naniesienie poprawek --> oddanie prac --> dostanie 5 przez obie zainteresowane.
Tak to papierowych ściąg nie piszę.
PozdrOOfka
ja was nie rozumiem. nie mam w sobie genu geniusza, ale pamiętam ile siedzialam w domu a ile w parku i na koncertach.

ksiązki do gimnazjum są lajtowe, ja jestem w szkole gdzie jest i gimn i liceum więc nauczyciele Ci sami i wymagają wiedzy z podręczników do lo, nie ma znaczenia że Ty jesteś dopiero w gimnazjum... [a że w lo bazują na testach na studia to w ogole jest nieźle]

nie mówie że miałam w ciągu roku szkolnego same 6 i zero nieobecności, bo to nie o to chodzi. ale z czerwonym paskiem zdać - mimo iż mi na tym niezależało - sie dało

wszystko zalezy od tego jakie masz podejście. jesli będziesz uczyc się na każdy przedmiot [nieważne że zasady oddziaływania elektronów interesują Cie tak samo jak zeszłoroczny śnieg] to faktycznie - szkoła lo i studia zawsze będa trudne.

ale jeśli umiesz odpowiednie rzeczy rozegrać odpowiednio [referaty & ściągi = mój przepis na sukces :D] i klasówki będziesz poprawiać i poprawiać aż w końcu poprawisz - to znajdziesz czas na każde hobby i na chłopaka i na dziewczyne i na wszystko

musze to mojej siostrze wytłumaczyć, która dzis rozpoczęła 1 kl gimn i chce żeby z niej zostało coś więcej niż strzępek napakowanego gownianymi informcjami czlowieka który nawet nie potrafi ich połączyć w logiczną całość

uh, nio to ide sie uczyć, w końcu matura już blisko :D
ciekawe...ja w gimnazjum otwierałam zeszyty raz na miesiąc i nawet żadnej 3 na semestr nigdy nie miałam:P

ja umiem to spokojnie pogodzić ale skoro Tobie to nie wychodzi to zastanów się co jest ważniejsze,szkoła czy zabawa.nie chodzi o to,żebyś zamknęła się do końca edukacji w domu ale czasami po prostu trzeba z czegoś zrezygnować.w czwartek jest impreza a w piątek sprawdzian na który faktycznie nie umiesz a zależy Ci na ocenie?trudno,zostajesz w domu.

(albo robisz dobre ściągi:P)
Ja w I gimnazjum miałam identyfikatory i powiem wam, że w ogóle mi nie przeszkadzały ;) Były idealne jako miejsce na ściągi, każdy wiedział, kto jest z pierwszej drugiej, trzeciej. I ogółem to nikt u nas nie protestował. Ale jedno jest faktem - nie mają żadnego wkładu w "bezpieczeństwo". Nauczyciele zapomnieli o nich po miesiącu podniecania się i czy sie go miało czy nie to i tak można było spokojnie chodzić po szkole. Ja w każdym bądź razie jestem neutralna ;)
Za bardzo się zawsze stresowałam żeby ściągać szczerze mówiąc - mówię o LO, bo w gimnazjum bez problemu.
Ściągę miałam najczęściej w ręce/rękawie/kieszeni w bluzie. Albo ściągałam z zeszytu po prostu^^ Innymi sposobami jakie znam to wpisanie w telefonie czy też ściągawa pod tyłkiem.
Wygląda to tak wiem z własnego doświadczenia :
Pierwsze 3 klasy podstawówki (nauczanie zintegrowane ) idą dobrze później idziemy do 4 klasy i tu zaczyna się zabawa. W 4 klasie dzieci myślą ze to dopiero początek i bardziej olewają naukę w piątej że to już połowa czyli prawie koniec a o 6 już nie wspominam . Gimnazja są całkowitą porażką w 1,2 i 3 gimnazjum wszyscy wszystko olewają lecą na ściągach a później w liceum mają kanały. I uczniowie którzy w gimnazjum mieli czerwony pasek w liceum ledwo zdają

Właśnie z takiego środowiska się wyrwałem... chodziłem do podstawówki gdzie moi koledzy mieli tą zasadę ,a ja nigdy po ryju nie dostałem bo dobrze się uczyłem (ściągi), pożartowałem i tyle. Teraz jestem w prywatnym gimnazjum-liceum gdzie nikt Cie nie pobije. Trust me, tam nawet nie ma słynnego witanie pierwszaków...

Powiem ci tak w podstawówce to nie ma bójek jako takich bo tam sa jeszcze dzieci jakby nie było.... Akcje zaczynają się w gimnazjum... Ja pierwszy raz biłem się w wieku 13 lat w 2 semestrze z największym cwaniakiem z klasy....i co? i chodził tydzień z limem....
piotrz napisał/a:
u Was też?
to juz naprawde zaczyna byc niepokojace


Ja w gimnazjum i podstawówce mialem normalną typiare, fakt, sprawdziany pisało sie grupowo, tylko ze sciag i książek nie dawała sciągać, ale np od najlepszej uczennicy w szkole tak Czyli w sumie lepiej niz z ksiązki
Oj przyda sie , przyda sie . Ja nigdy nie widziałem potrzeby ściągania . choćbym miał dostać trzy [ niższe kwalfikują sie do poprawy ] to wole uczciwie . Zawsze mam ściąge ale jeszcze nigdy nie skorzystałem . Jakoś tak nie lubie . Fakt jest faktem że połowy tego co sie nauczymy w szkole to niewykorzystamy w życiu [mówie o gimnazjum bo nie znam jeszcze wyższych szkół ale pewnie jest podobnie ] I od sobote zaczne rodzinke menczyć grą na flecie
Ja też mam j. niem obowiązkowy ale mam na poziomie podstawowym a j. angielskia na zaawansowanym, co do niemieckiego to uczę się go od 1 klasy podstawówki ale nie lubie tego przedmiotu... jest taki... szwabski a tak na serio to podstawówkę przeleciałem na ściągach a w gimnazjum przez pierwsze dwa lata mieliśmy nauczycielkę która częściej była na zwolnieniu niż była w szkole także lipton
To ja sie mozna powiedziec pilniej uczyłam w podstawowce niż w liceum. Mama mi kazała i zawsze odrabiałam prace domową i się uczyłam na sprawdziany czy Bóg wie co tam było bo już nie pamiętam. Potem na początku gimnazjum się jeszcze uczyłam, bo to co było w 2, 3 klasie nauką nazwac nie mogę. A miałam czerwony pasek

Cóż a w liceum.. hmmm moja nauka opierała się na pisaniu ściąg bo rzadko się tak naprawdę uczyłam. Zazwyczaj siedziałam z otwartą i książką i ją czytałam, co za wiele mi zwykle nie dawało.

No a teraz hmmm zmuszają mnie do nauki, ja się zmusic nie mogę i zazwyczaj na 1 termin kolosa jestem nienauczona. A na 2 to już musze się obkuc bo to poprawka i potem żałuję , że na pierwszy termin się nie nauczyłam
Marta nie wiem czy będę jeszcze widziała znajomą aleteż tak myślalam ze to może coś ze stawami.Z bioderkami ma wszystko OK.Trzymam kciuki byście szybciutko doszli do siebie po śmierci kolegi.Mati skarpetki też sam ściąga i ubiera .Rajtuzki zostawia narazie>ściąga i ubiera buciki.Nawet przy ubieraniu zaraz chce zakładać buty.Azis Ala się uczy od brata bo gociągle obserwuje.Oj ale dużo oj dużo jeszcze te nasze maluchy muszą sie nauczyć.Ja też chętnie poszłabym na odnowe.Basen mamy koło domu.W listopadzie ubiegłego roku otwarli taki duży przy hali sportowej szkole i gimnazjum.Mieszkałam w spokojnym miejscu a teraz do 23 jeżdża auta bo basen tak długo jest otwarty.Ala fajnie je serek i oczywiście fajne fotki.Uciekam.Dziś idę do gina e
Kiedyś to były inne czasy, inni ludzie. Do szkoły chodzili po to by coś osiągnąć, a teraz każdy leci na ściągach i największe nieuki ciągną do liceów. Co tu się dziwić, że Kaliska na psy spoada, jak tam przyjmują coraz więcej takich "geniuszy". Jak tak dalej pójdzie to nasza kochana buda stanie się zwykłą szkołą bez poziomu No ale ogólnie uważam, że to gimnazjum psuje ludzi, z każdym rokiem jest coraz gorzej... dlaczego ci najgorsi ciągną właśnie na Kaliską? Ludzie jak się nie uczy to się do zawodówki idzie, a nie do liceum. Nie udawajcie mądrzejszych niż jesteście.
Sory Gagasiu ale powoływanie się na serwis ściąga.pl w którym raczej liceaum i gimnazjum pisze dla liceum i gimnazjum, bardziej cię pogrąża niż daje jakiekolwiek podparcie. Dlatego chętnie poznam naziwska i publikacje tych "ludzie dużo ode mnie mądrzejsi i zajmujący sie tym profesjonalnie i od lat." Średnio się znam na tym zgadnieniu ale wydaje mi się że emancypacja młodzieży jako odzielnej kategorii społecznej przypada na dorastanie powojennnego pokolenia czyli lata 60 i związaną w związku z tym rewolucje młodzieży. Spójrz co się wtedy dzieło np. w roku 68 i odpowiedz sobie czy dzisiejsza zblazowana młodzież byłaby zdolna do takich przejawów buntu i nonkonformizumu? ; ]
Historię to fajną w gimnazjum my mieliśmy. Facet całą lekcję opowiadał, a na sprawdzianach mieliśmy na ściągach przepisaną treść książki (słowo w słowo). Powstał mały nasz team i bez uczenia się mieliśmy 4-5 :D Facet spoko, bo wiedział że ściągamy, ale nic nie powiedział (potem najwyżej obniżał ocenę o 1 i nie było 5+ tylko 4+ :P). Za to w liceum polubiłem geografię. Jak to wszystko zależy od nauczyciela...
Nie lubue i nie nawidze czytac ksiazek Wole filmy .
W zyciu moze przeczytalem 2 lektory byly to janko Muzykant i Pan Kleks reszte czytalem z sciagi albo wcale nie czytalem Wole poczytac sobie gazete o sporcie i dowiedziec co sie dzieje w swiecie sportu


Pokolenie gimnazjow szturmuje.
To daj! Za karę, że jestem niemiła dla nowych użytkowników


Jesteś miła

18:31:13 villemo_is (3732339)
ja ściągałam w gimnazjum na historii i to na każdym sprawdzianie, bo mieliśmy takiego faceta, że jak chciałeś mieć 4, to musiałeś umieć cały podręcznik na pamięć... a w liceum to jak mówiłam, raz, na łącinie i do teraz mam traumę, bo nawet ze ściągi nie skorzystałam, tak byłam zestresowana, tylko "kochać" zerżnęłam od koleżanki

No tak, moje zwierzenia Dla Lilita.
Kiedyś nie ściągałam. Ale gimnazjum mnie skutecznie wyleczyło z nawyku nauki przed sprawdzianami i jadę na tym co zapamiętam z lekcji, pomocy kolegów i ściąg.
Jeden chłopak z naszej szkoły wymyślił mnóstwo sposobów na ściąganie. Nauczycielka wiedziała, że on ściąga, ale nie umiała go na tym przyłapać i umówiła się z nim, że po każdym sprawdzianie będzie jej mówił jak ściągał, bez żadnych konsekwencji. Zawsze miał inny sposób Jest słynny na całą szkołę
martyneczko, obczaj sobie "Bogurodzicę", Wiersz o małżeństwie", "Posłuchajcie bracia miła". Ogólna tendencja była taka, że autorzy nie podpisywali się pod swoimi dziełami (za wyjątkiem Słoty takiego jednego;), wychodząc z założenia, że przemawia przez nich Bóg, jemu też wszystkie utwory były poświęcone.
Poezja sakralna, w tym najczęściej maryjna, przeznaczona była dla elit, ludzi wykształconych, mówiła o sprawach ważnych i ponadczasowych; natomiast utwory poruszające kwestie życia codziennego były utrzymane w stylu żartobliwym, przeznaczone dla tzw. plebsu, prostych ludzi.
W poezji średniowiecznej roi się od archaizmów, które można podzielić na kilka podgrup.
W utworach sakralnych przeważały te poświęcone matce bożej i tzw motyw deesis, czyli łączenie Jezusa z Marią i Janem Chrzcicielem, przy czym ci ostatni pośredniczyli między ludem a Jezusem.

Uff, napisałam się :P Tu jeszcze parę linków:
http://www.dennis.arrakis.pl/pliki/Inne ... red25.html

http://univ.gda.pl/~literat/autors/poetry.htm

http://www.staropolska.gimnazjum.com.pl ... e_006.html

http://www.sciaga.info/prace/praca.php?id=139
A jeśli nie, to napisz "Nie." i masz piatkę. xD


Obawiam się, że by mnie udupił za taką pracę ^^

Uważam, że jest to możliwe, ale dynastia pełni tylko funkcję reprezentacyjną ( tzn tak mi się wydaje ^^ )

http://lajt.onet.pl/sciaga/19623,sciaga.html
http://www.bryk.pl/teksty/gimnazjum/his ... yczna.html
Chodzę do gimnazjum Cieszę się że jesteś chętna do pomocy a zwłaszcza że czasu nie mam dużo. To nie ma być głeboki referat.
Narazie ułożyłem kilka linijek z tego : http://prace.sciaga.pl/46192.html
Zaraz na PW wyślie ci to co ułożyłem
Per aspera ad astra.

Dla tych, którzy może nie znają tej sentencji mała ściąga: "Przez ciernie/trudy do gwiazd"
Dlaczego taki podpis?
Bardzo lubię łacinę, a w szczególności te perełki - sentencje. Takie małe zboczenie od gimnazjum
Wierzę w to przesłanie i mam nadzieję, że się spełni. Mini motto mojej życia.
1
Czarny promień słońca...wiem, głębokie ;>

Czarny, bo kocham czerń. Bo to najbardziej nieskazitelny kolor w całej palecie. No, i nie jest barwą. I kolor pochodzi od mego nazwiska. I od nazwiska wzięło się przezwisko. Od przedszkola aż do końca gimnazjum nazywano mnie Czarną. Ale teraz niestety nikt już tego nie robi... Tak, jakby się bali, że mnie tym urażą. A ja naprawdę lubiłam to przezwisko.

Słońce, słoneczko, bo tak mnie nazywano gdy ktoś ode mnie czegoś chciał. 'Słoneczko proszę podpowiedz. Słońce daj przepisać zadanie. Słoneczko daj skserować ściągę '

A połączenie przez oksymoron.

I tak mi już zostało.
Ja myślę, że to się powinno podzielić, bo w sumie w podstawówce zadania są potrzebne, w gimnazjum nawet też, ale w liceum? ja w liceum prawie zadań domowych nie miałam, a nawet jeśli miewałam bardzo rzadko to wtedy kiedy nie miałam czasu ich zrobić, bo miałam średnio 3-5 sprawdzianów w tygodniu plus kilka kartkówek plus możliwe odpowiedzi... A te zadania, które miewałam to i tak nic mi nie dały, bo na czym te zadania polegą? w głównej mierze żeby skorzystać ze ściąg albo coś w tym stylu... O, tak mi sie przypomniało, że jednak z polskiego miałam mnóstwo zadawane w liceum... Tyle, że w 2-3 liceum mając 6-7 godzin w tygodniu i lekturę nową co 2-3 dni to jak na poczatku je jeszcze robiłam tak potem tylko spisywałam z internetu bo nawet by mi nie starczyło czasu... Tym bardziej, że notatki samemu, zadania domowe czyli średnio do zapisania z 5-10 stron w zeszycie codziennie... A kiedy czas na naukę do matury i inne przedmioty, których miałam 12 w klasie maturalnej?...
Ja myślę, że zadania domowe tak, ale w odpowiednich ilościach i odpowiednie dla ucznia, bo w dzisiejszej szkole, kiedy ma się po 12-14 przedmiotów i każdy nauczyciel uważa, że jego przedmiot jest najważniejszy to żeby robić wszystko i na wszystko się przygotowywać to nie byłoby czasu na sen i na żadne sprawy osobiste tylko szkoła i nauka, nauka, nauka i nauka... a jednak trzeba przyznać, że połowa wiedzy, jaką w szkole nabywamy jest całkowicie zbędna... bo uczymy się głównie tego, co jesli ktoś nie jest zainteresowany danym przedmiotem to i tak zapomni...
W gimnazjum zaczyna mi pasować. Mam tu kumpli i większość klasy stara się mieć ze mną dobre stosunki, bo inaczej nie mają od kogo ściągać
Nawet pewna dziewczyna, która początkowo się na mnie boczyła, bo określiłem zachowanie dziewczyn słuchających IDENTYCZNEJ muzyki, czytających IDENTYCZNE czasopisma, interesujących się IDENTYCZNYMI rzeczami, jako pozbawione indywidualizmu teraz ode mnie ściąga
W gimnazjum jest jeszcze ciężej. Choć w sumie to i tak w porównaniu do liceum/studiów łatwizna więc...
Cóż, jestem coraz bardziej szanowany w klasie. Normalnie robi się ze mnie "Master of Puppets" patrząc na to, ile osób ode mnie ściąga...I już nie bluzgają na metal.
Na poprawę humoru:
Rozmawiam z pewną kindermetalką:
-Venom to przecież nie jest black metal!
NO ja zawsze stawiam na sciagi. Nawet to jest dobre bo jak juz sie je pisze to zawsze cos sie juz pamieta Ja juz sciagam od 1 gimnazjum i jak narazie zlapano mnie dwa razy. W swoim pudełku ze sciagami mam ponad 230 sciag (fajnie to wyglada) twierdze ze nie warto ich wyrzucac bo niektore sie przydaja. Np wiele sciag z gimnazjum wykorzystuje teraz:)

A o To Moje Motto

Sprawdzian bez ściagi to sprawdzian nie napisany
u mnie na chemi też się stawia 3 jedynki za:
nie nauczyłeś się na sprawdzian
-ściągałeś
-i za to, że ściągnąć nie umiałeś
A na innych przedmiotach to sobie czasem coś ściągne. Z techniki to zawsze pisze ściągi bo nie nawidze działu ELEKTRYKA, który niedawno przerabialismy a nie mialam zamiaru tego wkówać na pamięć, bo mi się to do niczego nie przyda, a elektrykiem nie chce być:P:P Ra mnie złapała pani z gegry na sciaganiu i pałe mi wpisała :D. Ale moja kolezanka wymyslila super sposob na sciaganie, ze jesli nie masz co zrobic z sciaga a idzie pani i niechcesz by Ci ją zobaczyła to fciskasz ja do ryja i po wszystkim,a nauczyciele mysla ze taka glupia lub glupi nie jestes by se sciage do ryja wciskac i nie bedzie Ci kazala otwierac buzi . Tylko wczesniej radze sciage tasma klejaca obklejc bo jak ja potem wyciagniesz to nic nie bedzie. To dziła :P:D:D. A tak poza tym to juz teraz mniej sciagama wiecej sie ucze bojuz za rok pisze sprawdzian po gimnazjum a tam sciagi to nie ujda nawet te w ryju:P:P. A ja chce isc do dobrego liceum, więc musze dobrze wypasc na tym tescie. Ale jakos to bedzie.
Oj, oj , oj. Bez ściągania to ja bym już z geografii leżała. W gimnazjum i podstawówce za dużo nie ściągałam, dopiero teraz w liceum się nauczyłam. Teraz wpadam już w manię, mam cały zestaw ściąg na każdy przedmiot. Oczywiście, nauczę się też czegoś pisząc te ściągi, ale czuję się bezpieczniej, nawet jeśli jestem bardzo dobrze przygotowana, mając taką małą ściągę przy sobie. Najłatwiej jest u mnie właśnie ściągać chyba na na geografii, a najtrudniej to chyba na PO i na matematyce. Panie, od tych przedmiotów są po prostu wszechwidzące .
Owszem zostałam przyłapana, raz, na ściąganiu na sprawdzianie, ale i tak go za drugim podejściu za pomocą ściągi poprawiłam.
I tak, jestem za ściąganiem. Jakoś tak się przyzwyczaiłam, uzależniłam chyba, ale nie chciałabym już oddać sprawdzianu bez próby ściągnięcia. A nóż, widelec - jak to się mówi.
Cóż...u mnie to wygląda tak, że w podstawówce byłam hiper super, piąteczki, szósteczki, referaty itp. Potem w gimnazjum pogorszyłam się, bo bałam się rówieśników. Zaczęłam się pogarszać i ledwo przeszłam do następnej klasy. Na drugim roku już ściagałam i ściągam do dziś . Lubię się uczyć polskiego, historii, wosu i angielskiego. Z reszty przedmiotów robię ściągi. Tym sposobem mam dość dobre oceny .
@Jachim
Wiesz, mój brat tam chodził, podobało mu się, w porównaniu z podstawówką, gdzie go trochę gnębili może i miał dobrze. Jemu te gimnazjum odpowiadało, bo można było się tam nauczyć i nie był gnębiony. Jak widać mieliśmy inne kryteria

Edit: Siedem7
Przekazywanie ściąg przez całą sale, zamienianie się rzędami, chodzenie do toalety z książką w gaciach. O ile widać było, że z tym wszystkim się kryjemy i gdy on patrzy ukrywamy się wszystko było ok. Jak ktoś np, kładł książke na stół i zaczął przepisywać, to profesor zabierał kartkę. Ale ten gość jest niesamowity! Ma 64lata, ogromną wiedzę i nie boi się głosić swoich poglądów. Bywa śmiesznie, czasem gada od rzeczy (jak na pisowaca przystało), ale tego człowieka będę darzył szacunkiem do końca!
Z humanistycznego to bedzie proscizna, bo zawsze wszystko z tekstu mozna wyczytac. Ja wlasnie cwicze jakies testy probne z mat-przyr, bo wzorow w ogole nie znam , a z fizyki to juz w ogole... Tak to jest, jak sie cale gimnazjum przelecialo na sciagach A jak patrze na niektore zadania z biologii, to sie lapie za glowe, bo w zyciu czegos takiego nie mialam na lekcjach. Ba, ja nigdy nie przerabialam ukladu oddechowego/trawiennego/kostnego i takich podobnych dupereli
nie wiem mnie to przeraża...
przecież nie dawno chodzilam do tego gimnazjum [3 lata temu] i nie było publicznych wyzwisk, "jechania po sobie" etc. z gimnazjum mam najlepsze wspomnienia, poznałam tam naprawde wartosciowych ludzi i nie spotkałam sie z takim zachowaniem. Naprawde jestem zszokowana takim zachowaniem.

Nikt sie publicznie nie wyzywal, nikt nie wyciągał czyiś brudów. Były sympatie i antypatie ale BEZ PRZESADY, nikt sie z nikim nie umawiał na 'solówki' a z ust dziewczyny przez całe swoje życie nie usłyszałam takiego zwrotu. A czasy przeciez nie były inne, uczą ci sami nauczyciele , ta sama szkoła.

Nauczyciel nie drukował wypowiedzi uczniów z jakiegoś forum [inny temat dotyczacy imprezy 13-15 latków] i nie groził im, że pokaże rodzicom. Chyba groźby są karalne a jeszcze z ust nauczyciela , a jesli nie sa to są przynajmniej nie do pomyślenia.

Ta zazdrość, że ktoś sie uczy a ktoś sciąga, rozumiem, że to denerwujące ale wychodze z założenia że w pewnym momencie osobie sciągającej zabraknie wiedzy w jakimś kluczowym momnecie a rękawy i kieszenie będą puste.

eh...
Albo tomisko będzie za grube, co co poniektórych delikwentów może zniechęcić od razu


Najczęściej z powodu braku czasu (sprawdziany, koła, etc.)

No nie powiedziałabym Niektóre osoby totalnie się nie uczą (nie mówiąć już o kołach), cały rok jadą na jedynkach, ew. dwójach (głównie ze ściąg), a przed samym końcem roku zaczynają zaliczać, żeby zdać do następnej klasy

A czego spodziewałaś się po gimnazjum? Oczywiście nie generalizuję, ale we wszystkich szkołach "przedśrednich" 70% uczniów ma ambicje sięgające najwyżej "zalania się w trupa i zjarania paczki fajek". Smutne, ale prawdziwe.



Niczego się nie spodziewałam. Przecież wiem jak jest...
2 klasa V LO Kraków. Całe gimnazjum chodziłem w mundurkach, więc sie wypowiem, bo oprócz Krzyża chyba jesteście teoretykami (no nie licząc dinozaurów forum). Mundurki nie sa fajne. Człowiek ściąga na siebie negatywną uwage. Oczywiście idzie się przywyczaić, a jak teraz chodze do szkoły bez mundurków to poprostu to kocham (wogóle moja szkoła jest jedną z bardziej liberalnych w Krakowie - zupełnie niepotrzebnie bo i tak połowa szkoly to jajogłwowi którzy i tak chodza w krawatach). Ale jak kolega sobie zgolił połowe głowy na łyso, a na drugiej zostawił długie włosy, to nic nie powiedzieli...
właśnie mam kampanie wrześniową z C++(jezyk programowania


Weź mi nie mów, ja nie mam pojęcia jak ja przeszedłem do drugiej klasy przez to! I odrazu na dzień dobry w przyszłym tygodniu znowu mam z tego sprawdzian... A ja nadal jestem na poziomie modulo i pętli while
No właśnie i to mnie martwi. Skoro już teraz, w drugiej klasie gimnazjum, mam 3,6 to co będzie dalej.

Nie wiem, jaka będzie u mnie w klasie najwyższa średnia. Chyba 5,5.
Zadziwiają mnie ludzie, którzy mają taką średnią. Że im się chce tyle uczyć. xD Kolega z klasy powiedział, że 'co to trudnego mieć średnią powyżej 5,0'. Jak dla kogo. Jakbym była tak wybitnie uzdolniona jak on, też bym miała. Jak on nawet książek nie zabiera do domu. oO I nie ściąga. Jestem tego pewna, nie ma odwagi. Raz widziałam jak ściągał. Ręka mu się trzęsie, nerwowo patrzy wokół siebie, myślałam, że zaraz padnie na zawał. xD
Ja jednak myślę, że nie powinno by tego zakazu używania telefonów komórkowych. Przecież w nagłych wypadkach komórka się przyda, a jeśli jej nikt nie ma to się zaczynają dopiero problemy. No i jak się chodzi do szkoły gdzieś dalej od domu (moja koleżnaka poszła do prywatnego gimnazjum 20 km od miejsca zamieszkania) to zawsze się komórka przydaje. Choćby żeby zadzwonić do domu i powiedzieć że przyjdzie później.

Druga sprawa to tak jak napisał Scream. Komórka po prostu się czasami może przydać do innnych rzeczy (koledzy pisali ściągi ).

Myślę, że powinienem o tym wspomnieć. Nie noszę komórki do szkoły.

------

Arthas napisał(a):
Napiszę trochę z innej beczki.

Czego można się spodziewać po uczniach podstawówek czy gimnazjów, skoro na wyższych uczelniach dzieją się takie rzeczy. W mojej grupie mam kolegę pochodzacego z małej, podgranicznej wioski - chłopak ma 25 lat, skńczył zawodówkę i liceum wieczorowe, teraz kończy studia. Nie potrafi czytać. Referaty kseruje z książek a potem jąka sie na środku, wykładowcy mu pomagają przeczytac, przekręca najprostsze wyrazy. Nie potrafi mówić po polsku, obojętnie czy z kolegami czy z wykładowcami rozmawia jedynie gwarą.

Na zajęciach połowa grupy siedzi z tyłu sali. Gdy zaczynają się zajęcia oni wyciągają flaszkę i sok i robią drinki. Druga połowa siedzi z przodu i próbuje coś wynieść z zajęć.

Połowa grupy nie uczy się wogóle lub prawie wogóle, referaty otrzymuje z poprzednich lat, albo ściąga z internetu, egzaminy zdaje za 6 - 8 podejściem.

Wykładowcy naprawdę wykształceni ludzie, jednak na wszystko przymykają oczy. Przepuszczają przez egzaminy, tolerują nieobecności. Chyba boją się, że jak zabraknie studentów zostaną bez pracy.

Po zajeciach studenci godzinami siedzą w najtańszych barach, upijając się tanim winem lub piwem ze zniżka studencką. Połowa z nich to nałogowi alkoholicy, jeden z kolegów od kilku miesiecy leży w szpitalu całkowicie niesprawny. Miał wylew, przy wysokim ciśnieniu dzień w dzień upijał się spirytusem.

POLSKA RZECZYWISTOŚĆ

Dodam jeszcze, że wszyscy skończą studia i większość z nich będzie nauczycielami (taki kierunek).
QUOTE (Groch @ 2005 10 07 - 00:07:45) Ja zawsze w podstawówce ( teraz jestem w gimnazjum ) rysowałem jakieś śmieszne rysunki , oczywiście ocena za zeszyt była o połowe niższa , miałem też na każdym z nich poprzyklejane jakieś naklejki z brzydkimi napisami...Nauczycielki za tym nie przepadały...Ale cóż...
Taaa... Ja na ławkach piszę ściągi, ale żebyśta mój piórnik widzieli. Normalnie wyglądał tak:
http://www.sheepworld.de/...tures/40113.jpg

A po kilku miesiącach użytkowania jest na nim vlepka Radomiaka, ściąga z kwadratami i sześcianami wszystkich liczb do dwudziestu, wklejony obrazek "Biohazard" (takiego ava niedawno miałam), napis "wykałaczka.pl" oraz "mojababcia.pl". Oprócz tego mam jeszcze taki żółty trójkącik odklejony od discmana (nawet nie wiem co on znaczy, ale wydaje mi się, że ostrzega przed czymś niebezpiecznym), narysowane kółeczka z patyczkami, czyli lizaki, napisane jest "DING DING", a i taki napis kojażący się z moim kolegą: "Ci-ta-ka-ci-ci-ta-ka, ci-ta-ka-ci-ci-ta-ka, a trzeci co był głupi, poszedł do łączności".
Zapomniałam o najważniejszym. Wielki napis: ANDRZEJ LEPPER - CZŁOWIEK Z CHAKTEREM, zwracając uwagę, że wszystkie A to znaczki anarchii, a O to pacyfki. Więc teraz wyobraźcie to sobie
Ja nienawidzialam matmy..w gimnazjum bylo spoko, ale w liceum mialam koszmary przed sprawdzianami..i skonczylam liceum z 3 z matmy :/
fizyka byla u mnie banalna, bo mialam po niemiecku(klasa dwujezyczna), a koles robil sprawdziany w tego co bylo w zeszycie wiec wszyscy na sciagach jechalismy przez 2 lata poza tym procz historii lubilam wszystkie przedmioty...teraz korzystam jeszcze z wakacji poki trwaja
No tak... widziałam, jak oni się przemęczają...
- ćwiczenia spisują ze starych albo pożyczają sobie nawzajem
- zeszyty - patrz wyżej
- sprawdziany - tu ściągi są w użyciu oraz zezowanie na prace kolegi z ławki
- odpowiedź - tu wychodzi naga prawda, jak to oni się przemęczają


I twierdzisz, że praca domowa zmienia coś w takim wypadku?
W gimnazjum i podstawówce jest tak jak mówisz. Jednak w LO i na studiach trzeba już coś umieć i nie zastąpi tego praca domowa- przeciwnie, praca domowa tylko zawali czas.
Wlasnie sie teraz moze troche nie do konca z wlasnej woli wybieram do najlepszego liceum w suwalkach. starzy mnie przekonali np. tym ze nie bede musial sie tam uczyc wystarczy zebym zdawal. wiec bede jechal na 1 ,2 , 3 a tak bardziej to przekonalo mnie to ze tam sa takie cioty ze nikt nie sciaga i nauczyciele maja do nich zaufanie ;p a juz od poczatki gimnazjum jade z zeszytem na kolanach
Jedno co moge Matusiakowi przyznać, to ze u niego w gimnazjum łatwo było ściągać:P mogę mówić bo już z kimś innym fizę mam;)ale jak pozwalał używać komórek do obliczania na sprawdzianach a tam nikt po prostu nikt nie miał ściąg...
A jedyne co mnie u niego wkurzało to to, że mówił że obgryzam paznokcie chociaż nie obgryzałam (wtedy:P) ;p;p
Mtaaa... ja też mam 16 lat i nigdy nie byłam pijana.

A wracając do tematu- czuję się głupia jak but przy was- nigdy nie miałam średniej powyżej 4.3. Nigdy.

Ale powiem wam, że w mojej klasie zdarzyła się tylko jedna osoba, która osiągnęła pasek własnymi siłami- reszta kombinowała. I w gimnazjum, i w podstawówce. W liceum piątki są ogromną rzadkością, ale większość czwórek też zdobywana jest za pomocą ściąg...
Moja obserwacja podczas dlugich lat pobytu w postawowce, gimnazjum i liceum.

Mam wrazenie a wlasciwie jestem tego pewny, ze nauczyciele podswiadomie niesprawiedliwie oceniaja prace gdzie duza role gra nazwisko. Dla wyjasnienia moich slow podam przyklad. Pewna nauczycielka Pani XYZ ktora uczyla mnie w liceum przez 3 lata i przez 3 lata poprawiala moje prace klasowe nigdy nie dala mi lepszej oceny jak dostateczny. Pewnego dnia gdy pisalismy kolejna prace klasowa postanowilem sie tak specjalnie nie podpisac i dziwnym trafem sie zlozylo, ze dostalem 4. Ale to tylko jeden przyklad!
Innym razem na kartkowce z biologi ja, moj kumpel i jeszcze jeden moj kumpel mielismy prawie identyczne prace(poniwaz wszyscy zwalalismy z jednej sciagi) a zeby byc ponad nimi napisalem nawet kilka zdan wiecej od kolezanki siedzacej obok. Wyobrazcie sobie, ze jeden kumple dostal 4, drugi dostal +3 a ja dostalem ku.... -3 !
DAS IST EIN SKANDAL
Wniosek z tego taki, ze nauczyciele gdyby najpierw patrzyli na prace a pozniej na nazwisko to ocenialiby sprawiedliwiej. Wyjsciem z tej glupiej sytuacji powinno byc kodowanie kazdej pracy, KAZDEJ!

...to by bylo na tyle mojej przydlugawej opowiesci.
modlę się żebym jednak nie musiała zdawać matematyki.
nie widzę w tym sensu. jestem na humanie. umiem liczyć tak, by wypełnić jakieś tam podatki, bla bla bla
ale nie widzę sensu w tym, żebym siedziała, ucząc się rozpaczliwie matmy z myślą "Boże, czy ja zdobędę te 30 procent?!"

a co do innych przedmiotów.
język polski - rozszerzony... przynajmniej tego oczekuje ode mnie moja rodzina (siostra polonistka, mama nauczycielka, ja byłam finalistką olimpiady gimnazjalnej i teraz jest krzyk, że nie mam piątki w liceum...) lub podstawowy. niestety moja nauczycielka, pani DOKTOR zupełnie... hmm... mi nie pasuje, nie podoba mi się sposób, w jaki naucza. po prostu mówi, co mamy przygotować na następną lekcję, a potem czytamy głośno notatki z wikipedi i sciagi.pl.

historia - rozszerzona lub podstawowa - zalezy od tego, co bedzie wymagane na prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim.

WOS - rozszerzony (tego jestem absolutnie pewna)

co do prawa wciąż nie jestem zdecydowana, znów - rodzina ode mnie tego oczekuje, mnie denerwuje to, że po tym mam zamkniętą drogę, nie mogę już wyjechać (nie żebym chciała, nie kusi mnie jakaś praca w UK, ale załóżmy, że mój przyszły partner będzie tam pracował czy cokolwiek), bo musiałabym się uczyć nowego prawa.

ech.
gdy była stara matura myślało się o przyszłości w trzeciej klasie liceum, teraz trzeba to robić już w trzeciej klasie gimnazjum, wybierając LO i profil...
Za moich czasów nie było jeszcze gimnazjum, ale widziałem w poprzednich latach jakie były egzaminy i jeśli ktoś nie jest w stanie sam tego zrobić tylko ściąga to niech się zastanowi nad tym co on w ogóle robi w szkole, a do liceum niech nawet nie myśli się wybierać
Tak więc uważam, że nie ma co się zastanawiać czy będzie jedna wersja, czy 143 różne, ci co nadają się do dalszej nauki zdadzą bez problemu, a dla tych co się nie nadają to nie ma znaczenia
[quote="Alka"]wiem coś na przykłącie mojego rodzeństwa, moja siostra 8 klase skończyła na samych piątkach i szóstkach a pierwszą liceum na samych dopach;] [quote]

nie zawsze tak jest...ja podstawówę skończyłam ze średnią 4,9, a pierwszą klasę liceum z 4,25...niżej ale bez znajomości
spoko Anza na początku zawsze chcą pokazać jacy źli mogą być no i chcą sprawdzić jaki poziom mieliście w gimnazjum a tak w ogóle to referaty to najłatwiejszy sposób na załapanie dobrych ocen wchodzisz na www.google.pl i piszesz albo na www.sciaga.pl ...przydatny adres
A ja chodze do szkoly gdzie sie nosi mundurki (gimnazjum katolickie) i wcale mi one nie przeszkadzaja - przeciwnie, przyzwyczailam sie. Mundury wyglądaja jak bluzy "doł" od ubrania mozna nosic dowolny (byle nie zakrótki, ale ja w miniówkach i tak chodze ) Mozna w naszych mundurkach profesjonalnie ściągi pochowac. Wszyscy wyglądają tak samo i to jest prawda ze w naszej szkole nie ma snobizmu(nie tylko z powodu mundurkow go nie ma - u nas sa po prostu tacy "niesnobistyczni" ludzie.)
nie chce dyskutowac, czy lepiej jest miec 13 przedmiotow, czy 3 lub 4 i co jest dla ucznia korzystniejsze.



A ja uwazam ze w gimnazjum powinno byc tych przedmiotow 13 zeby czlowiek zdobyl wszechstronne wyksztalcenie a liceum powinno nastawic sie na specjalizacje i uczniowie powinni uczyc sie tam swoich przedmiotow maturalnych + oczywiscie języki tak jak jest to w krajach wysoko rozwinietych w ktorych licea zblizone sa bardziej do studiow.
Bo jaki jest sens 3 racz uczenia sie tego samego z histori czy po raz drugi robienie tego samego z Wos-u. Okej jezeli ktos pisze z tego mature lub idzie na takie studia to powtorka z tych przedmiotow jak najbardziej mu sie przyda ale dla reszty to strata czasu bo wszystko to mieli wczesniej w gimanzjum i ten czas mogli by poswiecic na nauke przedmiotow ktore beda mieli na studiach i ktore lepiej ich do nich przygotuja.
Taka reforma napewno zlikwidowala by u nas stopien sciagania.Bo zazwyczaj ze swoich przedmiotow profilowanych wiekszosc sie ich uczy i nie sciaga gdyz ma swiadomosc gdyz braki spowodowane sciaganiem odbija sie na nim w przyszlosci.
Niestety u nas taka reforma nigdy nie wejdzie bo wiazala by sie ze zwolnieniem ogromenj iliosci nauczycieli co jednak spowodowalo by wzrost plac i prestizu tego zawodu.
Niestety przedmiotow mamy 14 a dzien ma tylko 24 godziny i uczniowie nie zawsze daja rade nauczyc sie ze wszystkiego.
I po co regulamin zaczęła czytać Sindi, która w połowie stwierdziła że zmęczyła się czytaniem i koleżanka musiała ją zastąpić?.

Mam dziwne wrażenie, że zamiast castingu była "sesja-niespodzianka" (zróbmy coś komuś, kto się nawinie

Wystarczy mi spojrzeć na plan zdjęciowy. Oczywiście, przy wykorzystaniu jednolitego tła, z krzesłem na środku i pomocą dwóch, amatorskich lampek studyjnych o mocy 100Ws każda z założonymi parasolkami

Oprócz Oli były jeszcze 2 (słownie DWIE) dziewczyny, prawdopodobnie uczennice owego gimnazjum. Tak więc na początku fotografów było więcej niż samych modelek, a gdybym nie przyprowadził Oli, pozostałoby tak do końca. W pierwszej chwili pomyślałem, że może pomyliłem godziny, ale nie... wyciągam "ściągę" i widzę wyraźnie: godz. 16.00. Ok. 16.20 doszła jeszcze jedna dziewczyna, znajoma którejś z jurorek, i też nie jestem pewny, czy aby w planach miała przyjeżdzać, ale skoro tak wszyscy na nią czekali i przeciągali rozpoczęcie castingu



To tylko jedne z wybranych słów obserwatora. I to mówi wszystko.
Pozdrawiam Sindi i całą grupę Średniego formatu. Jak po praktyce staniecie się amatorami to do Was dołączę, w śród zawodowców nie mam co do roboty bom amator
Aq co jest beszczelnego i podlego w pomaganiu ludziom z grupy poprzez wstawianie notatek na wspolnego maila? Bo nie bardzo ciebie rozumiem. Moze po prostu nie podoba ci sie ze w naszej obszernej grupie stworzyla sie grupa osob ktora sobie wzajemnie pomaga a ty jestes poza ukladem. Zazdroscisz ze poraz kolejny nie masz znajomych (powtarza sie zapewne historia z podstawowki gimnazjum i szkoly sredniej). Jak czytam tych wszystkich samolubow to niedobrze mi sie robi. Pozatymja nikomu nie zakazlem sie wypowiadac dalem tylko propozycje zeby uniknac wzajemnych docinek itp rzeczy. Po co mamy sie klucic miedzy soba?



Problemu by nie było gdyby wszyscy się udzielali. Natomiast jest spora grupa która nie chodzi na wykłady, nie robi notatek i żeruje na innych. Nie mam tu na myśli osób które nie mogą uczestniczyć we wszystkich zajęciach (np. z powodów zawodowych ...) ale tych którzy szkołę zupełnie olewają, nie uczą się, chodzą tylko na egzaminy, sępią notatki, ściągi.

To że ktoś poświęcił swój czas na opracowanie pytań, czy czegoś innego i nie chce tego udostępniać wszystkim to jego święte prawo. Niby czemu ma
dawać ściągi tym co mają wszystko gdzieś. A Ci którzy współpracują i się uczą to już dawno wszystko mają.

Pozdrawiam
jakbym miał 4 biologie w gimnazjum, to ok, ale w technikum nigdy w życiu :| u nas na jednej lekcji biologii zawsze pisaliśmy notatki tak na ok 8 stron T_T a później nauczyć się trzeba było tak z 40 stron na sprawdzian T___T ale ze ściągami wyciągnąłem 4
Skoro ma być tylko 100 ( dla polski i świata łącznie), to ja chyba otworzyłbym podręczniki do podstawówki ( czwarta - ósma klasa) Sorry teraz jest gimnazjum I wypisałbym te najważniejsze. Zresztą to teraz jest tyle ściąg w necie, że chyba nie ma problemu z odnalezieniem różnych dat historycznych.
Uwaga bitwa na Psim Polu nie jest uznawana za oficjalny mecz międzypaństwowy tj. niemcy albo oddali walkowerem albo był remis albo nasi sobie zwycięstwo wymyślili
W każdym bądź razie niemieckie statystyki ( kroniki) takiego meczu nie odnotowały.
Skoro ma być tylko 100 ( dla polski i świata łącznie), to ja chyba otworzyłbym podręczniki do podstawówki ( czwarta - ósma klasa) Sorry teraz jest gimnazjum I wypisałbym te najważniejsze. Zresztą to teraz jest tyle ściąg w necie, że chyba nie ma problemu z odnalezieniem różnych dat historycznych.
Uwaga bitwa na Psim Polu nie jest uznawana za oficjalny mecz międzypaństwowy tj. niemcy albo oddali walkowerem albo był remis albo nasi sobie zwycięstwo wymyślili
W każdym bądź razie niemieckie statystyki ( kroniki) takiego meczu nie odnotowały.



A co żeś myślał?
Na Grunwaldzie ni widu po niemcach, będąc tam zdziwił mnie brak tablic w języku niemieckim, ale okazało się, że niemcy i tak tam nie przyjeżdżają...
A co do bitwy to jak mi świta to bitwa była i pieski po bitwie były i chodziły między trupami
Ja ogolnie fizyke lubie i inne chemie i matematyki... ale szczerze z gimnazjum jak narazie umniem tylko wrzesien 3 klasy bo reszte przeleciałam na ściągach

A co do astronomii i bardziej nieba itp to rodzice mowią ze mam coś z głową bo potrafię w wakacje godzinami w nocy siedzieć na balkonie i patrzeć
O w gimnazjum ciężko dużo kartkówek. Ale na to jest sposób, ja biorę sobie podwójną kartkę z zeszytu i piszę po tej środkowej kartce po prawej i na kartkówce sobie zerkam Potem odcinasz to ze ściągą i luz. xD Sprawdza się głownie na językach, biologii, geografii, polskim....

A ściągi robię sobie głównie na WOS i historię- wkładam sobie w kieszeń mundurka lub w piórnik
Trzeba być autentycznie, kurwa ślepym.
http://liceum.sciagi.pl/liceum/pozostale/historia/ocena_kampanii_wrzesniowej,html

http://www.bryk.pl/teksty/gimnazjum/historia/xx_wiek_ii_wojna_%C5%9Bwiatowa/1000807-moja_ocena_wrze%C5%9Bnia_1939.html

http://www.esciagi.info/ocena-wrzesnia-,3711

Jestem TAAAAAAAAKI cwany.

pol2006 napisał(a): A do jakiego LO w końcu chodzisz bo już nie pamiętam ?



Takiego oddalonego o ok. 220 km od Łodzi.

pol2006 napisał(a): Ja dzisiaj zaczynam Mistrza i Małgorzatę. Będzie to bodaj pierwsza przeczytana od deski do deski lektura w LO.



Ja miałem już dwie lektury i nawet żadnej nie wypożyczyłem.
Generalnie tak jak się spodziewałem jest duża różnica między gimnazjum i liceum, ale jako że w poprzedniej szkole oceny miałem niezłe to jakoś sobie radzę (jak na razie).


Ja u siebie nie zauważyłem żadnej różnicy, no może w ocenach ale to wynikało z tego że w gim. sie uczyłem, robiłem ściągi i generalnie starałem się a w LO zacząłem olewać
Zzzzzzzz.... zzzzzzzzzzz.
dżołk.

ja się uczę angielskiego od przedszkola (baloniki, pieski, kwiatki itp xD), a na dodatkowym angielskim miałam w tym roku podręcznik do 3 klasy gimnazjum.
umiem dość sporo i baaardzo lubię ten język. xdd

od gimnazjum uczę się niemieckiego. również nie mogę się go nauczyć. (; okropny język, nie cierpię go. przez ten rok uczyłam się jedynie na sprawdziany (chociaż mimo tego, że się uczyłam musiałam się wspomagać ściągą, jako że trudno mi ten język przychodzi do jakiegokolwiek rozumienia), a zaraz po nich wszystko mi uciekało. ; )) ale jakoś skończyłam z 5... x
Jaki i w temacie, tak i tutaj: Jakie jest Wasze podejście do nauki?

Przykładacie się? Czy może stawiacie na farta i ciągle produkujecie ściągi?
Myślicie o przyszłości? Zdajecie sobie sprawę, że to co nauczycie się teraz będzie wam słóżyć za kilka lat?

Ja akurat sobie trochę bimbam. Czasem się nauczę, czasem zrobię ściągę, czasem zerżnę z zeszytu. Ale o przyszłości myślę. Mam 17 lat i powoli biorę się za naukę. Matura blisko, myślę już o mojej przyszłej pracy.

Otóż, dam przykład mojego kolegi. Jest z mojego wieku, a nadal uczęszcza do gimnazjum
Dacie wiarę?
Ma w d... szkołę, naukę. Stwierdził, że poczeka do 18nastki i poprostu wyjdzie z gimnazjum, bez świadectwa, bez żadnej wiedzy.
Jak on sobie wyobraża przyszłość? Jak kiedyś utrzyma swoją żonę i dzieci? Ma zamiar sprzątać ulicę? Myć kible? No co?

Jestem załamana takim podejściem.
Dlatego też biorę się powoli do nauki wiedząc, że matura jest coraz bliżej.

A Wy? Jak to jest z Wami? Przykładacie się do nauki? Czy olewacie?
W sumie zdałam dopiero do I gimnazjum, ale już od początku roku postanowiłam sobie, ze nie będę olewała nauki... Coraz częściej zaglądam do zeszytów nawet po to, aby przypomnieć sobie co było... Ściągi? Czasem... A przyszłość? Nie mam pojęcia... Jak dla mnie trochę daleko jeszcze do tego...
2 klasę gimnazjum totalnie olewałam, bo jestem strasznym leniem. Znaczy nie miałam żadnych dwój ani nic, no ale najlepiej nie było.
teraz zabieram się do nauki. Powoli powoli, bo jeszcze trudno mi się przyzwyczaić
A poza tym - to ostatni rok. I trzeba się postarać, zwłaszcza, że chcę się dostać do dobrego liceum.

A takie osoby co mają szkołę gdzieś i nie myślą o przyszłości to...dziwię się im. Za 10 lat może zrozumieją czym jest życie bez wiedzy i wykształcenia.

Edit:

Ściągi to kiedyś na linijce, gumce i sprawdzianach z maty
W gimnazjum non stop jechałam na ściągach, teraz postnawoiłam wziąć się do roboty i jak narazie jakoś mi idzie. Ucze się z lekcji na lekcje-przkatycznie cały czas w książkach siedzę i nie mam na nic czasu. Robie sobie notatki, a to co najważniejsze zakreślam na kolorowo.
Jak narazie nie zrobiłam ani jednej ściągi i mam dobre oceny

Choć czasami mam tak, że nic mi nie włazi do głowy Tak jak np. teraz! A mam jutro sprawdzian z historii
ugh.
cóż za temat.

moj nauka? średnio.
podstawówka? pasek co roku.
gimnazjum? bez paska pierwsze dwie klasy.
teraz w trzeciej paska nie bedzie na bank. ale musze sie troche postac chyba. bo liceum które na mnie czeka jest cięęężkie.

jednak. nie ucze sie systematycznie. leń? ku.wa nie chce mi sie poprostu.
taki wiek? ee tam. kocopoły. jak ktos chce to sie uczy.
mi sie nie chce to sie nie ucze.
ale plusem jest to że duzo wynosze z lekcji. bo potrafię słuchac i zapamietywac.

a ściągi? podstawa na sprawdzianach.
jak mają pytac to czesto ide na farta.
jednak w piatek na wosie szczescie mnie opuściło i w pięknym stylu wyłapałam kose.

Pozdrawiam.
Blow.
- kiedyś uważałam, że mężczyźni są do życia niezbędni: przestałam tak myśleć.
- kiedyś miałam dziecinne podejście do miłości, teraz... mniej. xD
- kiedyś... lubiłam różowy kolor, teraz, kiedy widzę go w nadmiarze, zbiera mi się na wymioty
- kiedyś śpiewałam i sprawiało mi to radość, teraz to jest przymusowa fucha na rzecz szkoły
- kiedyś kochałam jeździć na rowerze, teraz się boję (xD)
- kiedyś wydawało mi się, że jeżeli będę jechać na ściągach i powierzchownym rozeznaniu w temacie, to i tak test na koniec gimnazjum będzie łatwy. acha, jasne...
- kiedyś myślałam, że tu, gdzie mieszkam, świat jest wielki i nie da się go zmierzyć, a on jest zadupiasty, przykurczowaty, i chcę stąd uciec
- kiedyś hodowałam dżdżownicę w doniczce, miał na imię Odys. jednakże mieszając ziemię łyżką odkroiłam mu odwłok (czy to była twarz... a kto to wie...). zatamowałam krwotok sklejając go błotem, ale przeżył tylko przez jeden dzień. teraz oczywiście już nie hoduję Odysa.
- kiedyś lubiłam robić zamki z piasku, teraz już nie.
- kiedyś kochałam pływać (czyt. rzucająć się wodzie), teraz zamykam się na czysty i pachnący zbiornik, jakim jest wanna z gorącą wodą.
- kiedyś lubiłam wędzony i pleśniowy ser, teraz za grosz bym nie zjadła.
- kiedyś... kiedyś było kiedyś, teraz jest teraz.
- a! i kiedyś wydawało mi się, że tylu ludzi mnie kocha, a jest na odwrót. kto przytuli mrochną Pikolinę?

nie chcę nic zmieniać.
a raczej... nie chce mi się.
Za szkołą oczywiscie nie przepadam, ale jak dłuższy czas już choruje, czy coś,
to strasznie mi tej szkoły brakuje :]
No ale wiadomo, ze nie nauczycieli, zakuwania itp. rzeczy, tylko tych wszystkich ludzi :]
Jeśli chodzi o moje podejscie do nauki, to tak: zależy mi. Szczególnie teraz,
w trzeciej gimnazjum, bo potem wiadomo...
Nie lubię robić ściąg i często ich nie robie, bo tak w sumie to nauka przychodzi mi całkiem łatwo.
Co do wyboru szkoły przez rodziców, to zdecydowanie mówie NIE
To w końcu od nas zależy, co będziemy robić w życiu, co nas interesuje... wiec to
my decydujemy o tym, do jakiej szkoly pójdziemy.
Na szczęście moi rodzice uważają tak samo
W gimnazjum ściągałam tylko raz - na biologii. Cała klasa miała jedną, tą samą ściągę. W związku z tym, że jest u nas w szkole ksero i każdy z niego korzysta, postanowiliśmy tą ściągę skserować (pani od biologii nas przy tym przyłapała ale co tam xD).
A tak to nie ściągam, nie lubię ściągać (choć uczyć się też nie), ale uważam, że to niesprawiedliwe...
Przez 5 minut pisałam pięknego posta, cytowałam was i chciałam naprawdę zrobić wam przyjemność, ale ...

SKASOWAŁO SIĘ

No to nie ma

Dla wszystkich "Lost"-owców, 1991, dla Maz, Pooki, Angie, Bunii, Ani vel. Asi, Setsuny, Gala.

PS
Gal, a czy z neta nie ściągnie Ci się po angielsku? Bo moja koleżanka ściąga 2 serię dla swojej mamy i chyba tak właśnie ma. A 2 seria dopiero we wrześniu... To będę już w 3 gimnazjum
Przez 5 minut pisałam pięknego posta, cytowałam was i chciałam naprawdę zrobić wam przyjemność, ale ...

SKASOWAŁO SIĘ

No to nie ma

Dla wszystkich "Lost"-owców, 1991, dla Maz, Pooki, Angie, Bunii, Ani vel. Asi, Setsuny, Gala.

PS
Gal, a czy z neta nie ściągnie Ci się po angielsku? Bo moja koleżanka ściąga 2 serię dla swojej mamy i chyba tak właśnie ma. A 2 seria dopiero we wrześniu... To będę już w 3 gimnazjum



Ja zaliczam się oczywiscie do "LOst-owców
Oraz dla Rabi i Leeloo tęsknie dziewczynki

(...)

Nauka takiego myslenia, pomagajacego w analizie i rozumieniu procesow,
bedzie niezbedna. Bo wydaje mi sie, ze nadchodza czasy heterogenicznych
systemow: n1 roznych platformowo/OSowo device'ow bedzie korzystac z n2 uslug
udostepnianych przez n3 rozniastych (OSowo/platformowo) serwerow, ktore
sobie znajdziesz odpytujac n5 katalogow precyzujac, ze szukasz uslugi 'zrob
mi dobrze' i dostajac odpowiedz: 'dzis dobrze w tym zakresie robi serwer
zlokalizowanu tu_i_tu'. Otwarte standardy: zdecydowanie tak.



Mowa była o gimnazjum. Wybór gimnazjum (nawet tego darmowego) to
wybór. Większość gimnazjalistów zostanie na poziomie klikania itd.
W sumie to nawet dobrze. Zaawansowana wiedza informatyczna naprawdę
nie jest nikomu potrzebna, tak samo jak np. budowa samochodu.

Szersza wiedza (kierunkowa) wymaga zainteresowania ucznia/rodziców,
oraz dodatkowych nakładów finansowych. Pomijam kwestię studiów,
ponieważ są nieobowiązkowe, ale mogę przytoczyć swe doświadczenia
z LO (mat-fiz). To ja musiałem udowadniać, że fizykę/elektronikę
znam na poziomie ponadprogramowym i wiem więcej niż nauczyciel.
To ja musiałem udowodnić, że znam materiał w sposób nietypowy, tzn.
udowodnić, że rozwiązanie w sposób inny niż nauczany w szkole jest
w zakresie mojej wiedzy, a nie w zakresię ściąg pisanych przez innych.
To ja musiałem udowodnić, że potrafię _sam_ projektować płytki
drukowanej i je wykonywać oraz wykorzystywać do budowy różnych
zespołów układy scalone, a nie trzy luty na płytce uniwersalnej +
dwa tranzystory.

Problem był zawsze tylko jeden - jeśli robiłem coś w sposób nietypowy,
musiałem wykonać dane zadanie w taki sposób, by spełniło to wymagania
egzaminacyjne. Musiało to po prostu działać i musiałem udowodnić, że
wykonałem to ja _sam_, pomimo braku potrzebnych narzędzi w szkole.
Jakoś nie było specjalnych problemów pomimo chamstwa i innych
przyległości niektórych nauczycieli. Wystarczającym argumentem było
stwierdzenie, że nie ma problemu - najwyżej poproszę kuratorium o
egzamin komisyjny.

Wtedy usenetu nie było. Trzeba było walczyć w miare mozliwości.

Chodzisz do podstawówki, gimnazjum lub szkoły średniej? Wzory Matematyczne to aplikacja właśnie dla Ciebie. Podręczny zbiór wzorów przyda się każdemu uczniowi i to nie tylko na klasówkach .
Bardzo przydatna rzeczy kiedy się jeszcze uczysz... można wgrać ściągę na telefon



A po co? Skoro przed oczami mam LCD?

No chyba nie masz zamiaru ściągać w gimnazjum/technikum/LO/na studiach?

A po co? Skoro przed oczami mam LCD?
No chyba nie masz zamiaru ściągać w gimnazjum/technikum/LO/na studiach?



Ja często pisze sobie ściągi w telefonie - czasem mnie to ratuje przed ndst więc dla mnie to bardzo przydatna funkcja.
Lord Shawn napisał/a:
On też miał swoje powody! Kto wie, może jechał po pijaku i nie chciał stracić prawka albo kapitan prowadzący zagroził, że w razie odmowy współpracy jego żona dowie się o kochance?

Tia, a może w razie odmowy żona nie będzie operowana, a może w razie odmowy dziecko nie dostanie się na studia.
LS napisał/a:
Zasugerował, że nie jest w stanie zaszczepić w studentach przekonania, że ściąganie jest złem, bo w porównaniu z kolaboracją z SB to małe piwo.

Ustalcie jakąś wspólną wersję.
Taka sugestia jest równie żałosna, co poprzednia wersja. We mnie udało się zaszczepić tego typu przekonanie już w podstawówce, nawet nie pamiętam, kto i co wtedy naszej klasie powiedział, ale zdecydowanie rzadziej uciekałem się do tego typu metod niż przeciętny uczeń. Nie sądzę, aby postawę za/przeciwko ściąganiu zdołał we mnie wzbudzić doktor/profesor/aura na studiach. Poza tym o ile wiem, dr Migalski naucza od kilkunastu lat, a sprawa SB wyszła rok temu



No nie przesadzajmy. Co ma piernik do wiatraka? Ano tyle samo liter. Na WNS przychodzą ludzie, którzy ściągali już w liceach, gimnazjach i podstawówkach. Przecież chodziłem do podstawówki i liceum, też mi się zdarzyło rzadko ale jednak ściągać i ani mnie to grzeje ani ziębi. Widzi takie dziecko, że jego koleedzy zrzynają na potęgę to co ma się szczypać? W tym kraju cwaniactwo i kombinatorstwo to cecha narodowa. Jak chce się zaszczepiać postawę przeciwko ściąganiu to powinno się zacząć w podstawówce. I nie wierzę w gadki typu: ja nie ściągałem. Miałem zawsze świadectwa z super ocenami, stypendia i też to robiłem. Nie nagminnie jak wielu mych znajomych ale zdarzało się, bo dlaczego ktoś kto zerżnął na moich oczach cały test od koleżanki lub z zeszytu ma być lepszy ode mnie? I ściągali wszyscy, jedni mniej drudzy więcej. Jak ktoś siedział w pierwszej ławce to miał pecha Na maturze nie widziałem jednej osoby bez ściąg. Na WNS podobnie, byłem jednym z nielicznych, którzy przychodzili na egzaminy bez karteczek (chociaż parę razy się zdarzyło). Nie dlatego, że się nawróciłem. Zwyczajnie mi się ich nie chciało robić bo sporo materiału było (nie to co podstawówka czy liceum). Ale większość ludzi kserowała, drukowała i cięła przecież mam oczy i 5 lat studiowałem to wiem jak jest a pewien egzamin na politologii to był ewenement (wiecie zapewne o jaki chodzi). Takiego zrzynania w całym swoim życiu nie widziałem. Ci co się nauczyli napisali test a potem też sprawdzali u kolegów czy mają dobrze. Prof. Iwanek ze swoją przeszłością ma na to taki sam wpływ jak dr Migalski. Albo przypilnują podczas testu albo nie.
Hmmm...
No tak ja w gimnazjum żyłam na ściągach, aż się uzbierał jeden folder z każdego przedmiotu... Ale jakoś szło, byłam dobra, nigdy mnie nie złapali A poza tym:
wyestymowal sobie na cala populacje generalna LO, ale chyba z panami snedocor i kolmogorow sie poki co nie zapoznal, bo i jego interpetacje nie sa prawidlowe...

widze ze mlode wilki...a raczej wilczki atakuja...gryza, wyzywaja, do gardel nam skakac probuja...nieznani, nieproszeni, anonimowi..."nieladnie, bardzo nieladnie" powiedzialaby staruszka w pewnym sklepie w piwnicznej

skoro jest tylu przyglupow ktorzy sie dostali,a wy w swoim mniemaniu do nich nie nalezycie, to po co to pieniactwo? oni sie dostali to i wy sie dostaniecie...choc daleki bylbym od nazywania kogokolwiek przyglupem, ot tak sobie, na poparcie swej marnej tezy

na temat poziomu sie nie wypowiadam, nie wy jedyni pisaliscie rozszerzona matme, w starej maturze tez cos takiego istnialo, i nie przecze, troche sie czlowiek napracowal by moc na niej cos napisac...irytujace jest jednak przypisywanie wszystkiego sobie, MY pisalismy nowa mature, MY kroliki doswiadczalne, MY mielismy trudnosci i klody na niespotykana skale, MY i tylko MY mozemy sie dostac na AE w tegorocznym naborze, biedni MY

pretensje nie do nas, ale do wladz, to one ustalily takie zasady rekrutacji, kazdy wypracowal na maturze co swoje czy sciagal czy nie, zapraszam szanownych panow na egz z ekomat do pana malawy, bez sciag daleko nie zajedziecie, no chyba ze uwaga uwaga, mamy tu do czynienia z nowa fala i przyszla elita oraz duma chocby polskiej statystyki, zelias by sie pewnie cieszyl

rozpisalem sie, ale juz na koniec, wiedza to nie wszystko, arogancja nie zawojujecie swiata, uczelnie tworza studenci, na ae klimat zly nie jest, zeby sie nie pogorszyl po tym nowym narybku pogimnazjalnym, opinii juz wiele takich slyszalem, ze po tym gimnazjum to juz inni ludzie wychodza, jacys tacy waleczni tam gdzie nie trzeba, jak sie aspiruje do czlonkostwa w jakims gronie, to jeszcze raz powtarzam, sympatie zdobywa sie nie pyskowa, no chyba ze zmieniamy nasz kampus w blok i lawke...
pozostaje mi tylko miec nadzieje ze swoje podejscie zmienicie, a jak nie to wspolczuje ludziom z waszej przyszlej grupy, moze rzeczywiscie byloby lepiej gdybyscie omijali te mury...czekam na ewentualne dowody, ktore pomoga mi zmienic to zdanie, bo poki co tylko taka mysl sie nasuwa
ja raz probowałem sciaga ale to jeszcze w gimnazjum i mi nie wyszlo
kazdy kiedys napewno sciagnal, jak nie ze swoich pomocy to z kartki kolegi
no ale gimnazjum sie skonczylo i teraz trzeba sie wziasc za nauke. Oczywiscie pisanie sciag tez jest przydatne gdyz wtedy od razu sie uczysz
TA JA CHYBA JESTEM KUJON
MAM 2 Z BIOLI MATY FIZY CHEMI I Z POLAK 4 (DZIEKI WSPANIALEJ STRONCE WWW.SCIAGA.PL) POZDRO

O, I CHODZE TO GIMNAZJUM
podszewka w krótkiej spódnicy jest idealnym miejscem na ściągę


Sayana, żadna Ameryka. W moim gimnazjum takie praktyki były stosowane na okrągło, głównie używano w tym celu spódniczek z falbankami, które to były wspaniałym ukryciem dla ściągi. ;)
Czemu dopiero teraz??? :D



bo w szkole średniej i gimnazjum zwykle mi się szczęściło, a na studiach nie będę już liczyła tylko na ściągi. Za bardzo boję się odpaść:)
Nie rozumiem co chcecie od LO.
Nigdzie nie ma i nie bedzie idealnej szkoly, tym bardziej nauczycieli.
Sa lespi i gorsi. Nie zmienimy tego.
Jestli chodzi "Według wszelkich rankingów to straszna kupa" to podaj zrodla tych rankignow. Masz jakies dowody. Wezmy chociazby ten najnowszy z matur. (spotkalem sie z takimi opiniami, ze najlepszym kryterium oceniania czy porownywania szkol jest matura). W ogolniaku matura wyszla bardzo dobrze. W czesci pisemnej nie zdalo tylko 7 osob na ok 216 uczniow tj. ok 3,2 %. Na potwierdzenie zapraszam do lektury np Gazety Wojewodzkiej, ze "honoru obronił ogolniak w zgorzelcu i bogatyni. A reszta szkol?? Wezmy chociazby gornik. Tam nie zdalo ok 24 % maturzystow (dokladnie nie pamietema danych ale na ok 50 maturzystow nie zdalo 13).

Nie wiem jakie jest Wasze kryterium oceniania szkol? Moze to, ze chca przekazac wiedze, ze za bardzo nie da sie wagarowac lub pilnuja na sprawdzianach i nie da sie scieagac. Moze to Was boli?!
Teraz jesli chodzi o wypowiedz darsyla "To prawda, Ekonom to szkola marzen. A jacy nauczyciele?OK". Jesli chodzi o ekonom to tu sie sciaga na legalu (wiem bo bylem siwadkiem): nauczyciel dyktruje pytania i wychodzi na pol godziny i pisze sie sprawdzian, lub siedzi w gabinecie i czyta gazete lub ksiazke.

Podkreslam, ze nie twierdze, ze szkola nie ma wad. Ale jest bardzo duzo zalet. Wady najszybiej i najlatwiej wytykac.

Jesli chodzi o artykul z Gazety Wojewodzkiej na temat oceny pracy kuratorium, to bardzo dziwne jest, ze po ponad roku tuz przed rekrutacja pojawia jie artykul. Pewnie komus zalezalo zeby opublikowac go w tym momencie. Moze inne szkoly baly sie, badz nie mialy innych sposob przyciagnac mlodziez do swojej szkoly.......... Pozatym ten raport dotyczy spraw papierkowych i moim zdaniem nie maja one zbytniego wplywu na warunki uczenia sie czy przekazywania wiedzy uczniom. Jezeli ktos tak bardzo upiera sie, ze zalezy, to chce zwrocic uwage, ze teraz zmienia sie. Od wrzesnia rusza nowa dyrekcja. Juz zaczelo bardzo duzo sie dziac. Chociazby remonty, czy czekamy na nowe wyposazenie pracowni informatycznej. Dyrekcja pracuje bardzo preznie. Ponadto w szkole otworzone bedzie od wrzesnia prywatne gimnazjum (pieniadze od wynajmu pomieszczen beda przenzczone na rzowoj szkoly) czy od pazdziernika filia Wyzszej Szkoly Menadzerskiej.

Zapraszam do dyskusji

p.s przepraszam za bledy
Dobra to teraz ja ... Z góry przepraszam za mozliwa obrazliwosc moich wypowiedzi XD ...

Gimnazjum hmmm... no zawsze zalezy jakie, bo wg Dietra jest to rozszerzenie materialu szkoly podstawowej, ale powiem wam ze ja komórki po niemiecku w podstawówce nie mialam, a tzw przyroda choc mialam wszystko uzupelnione z nudów (reszta klasy miala tylko kilka tematów, bo pan byl bardzo wesoly i zapominal o lekcji tylko zartowal sobie z nami) to jednak tutaj jest duzo trudniej z biologia (no kurde naucz sie wszystkich narzadów zmyslów po niemiecku i ja Cie odpytam, chcesz:D?) tam chemia, aczkolwiek reszta to rzeczywiscie jest podstawówka a ze lece na 2 i 3 to tylko moja wina, ze sie zgodzilam na gimnazjum, w którym nauczyciele mysla, ze jestesmy juz w LO (dobrym przykladem jest pani Halina Stys (obys poszla juz na emeryture)) i stawia wym,agania ponad powiedzmy poziom, bo jak ma sie osoby, które sa w szkole do której trzeba zdac egzaminy, ale mozna rowniez dac lapówke i sobie wejsc a potem miec 5 zagrozen to wybaczcie ale ja tego nie rozumiem ... Ogólnie rzecz biorac gimnazjum nie jest dobra szkola, a jesli chcecie sie uczyc no to kto wam broni, Klaudiusiu, Kamilko skoro sleczycie caly dzien nad ksiazkami to sie ciesze! Wy bedziecie wiecej wiedziec (ej ja sie nei wyzywam, ale nd matma to chyba nie siedzisz Klaudia, co?) i wy bedziecie mialy wiecej punktów przy pojsciu do LO ...

A co do Ciebie Thorriefie... Nie chcialabym byc nie mila, ale widzisz Ty sam sobie ograniczyles ilosc zawodów do wykonywania i mozliwosc edukacji idac do zawodówki takze mozesz sie nie uczyc, bo w koncu i Taak wyjdziesz ... Z reszta lecenie na sciagach, no cóz, nie jest zbyt chwalebnym sposobem na sprawdziany, a chwalenie sie tym "och! ach! jakie jestem boski bo sciagam" wydaje mi sie nieco dziecinne ale nvm (nie obrazaj sie noo < glask glask> :>) ... Z reszta przyswajanie np wiedzy z polskiego jest potem bardzo pomocne przy konwersacjach w towarzystwie ludzi wyksztalconych (nie, nie mówie o lezacych w rowach menelach) chyba ze chcesz potem wychodzic na kogos Taakiego co leci na opracowaniach lektur i tylko bedziesz milczal kiedy inni beda sie czyms fascynowac czy cus ... Takze wiedza o czyms innym niz zawó który chcesz ywkonywac czasem jest przydatna, a mówienie wyszedlbym na 5,0 ale mi sie nie chce jest nie powazne ... To tyle na dzisiaj: nie bic, nie krzyczec ja i Taak zfrustrowana jestem lece uczyc sie caly bozy dzien bo inaczej na pon nie wyrobie ;D ...

A, i jeszcze jedno... Za nim zaczniecie sie na mnie wyzywac ze ja tez pisalam ze sciagam od razu mówie: nie jestem idealna ... Poza tym jest jakies tam przyslowie o klodzie i zdzble wiec wiadomo o co chodzi ;P ... Z reszta mbnie to nie wychodzi nie opracowalam tego 'do perfekcji' takze tutaj nie ma nic do dopowiadania ze jestem potworem ...
Pierwsza lekcja na matmie w 2 klasie

Nauczycielka : Przeczytam wam program i wymagania : funkcje podstawowe ... CO ! Co oni sobie jaja robią - my weźmiemy wszystko (w grudniu skończyliśmy funkcje xD )
algebra (coś tam mruczy) MY WEŹMIEMY TO CO ZAWSZE . Geometria - nie no oni to chyba powariowali (i coś tam mówiła pod nosem) etc. :D

Nie zapomnę matmy w gimnazjum :

3 lata i na każdej lekcji to samo .... mmm

"Dochodzę do wniosku .... że w tej klasie nie da sie przeprowadzić normalnej lekcji .. MACIEK już 3 rok żujesz ta gumę !"

i tak na każdej matmie brakuje mi tego

Ernest (mój wychowawca)

W tej klasie to jest parodia a nie !

Tragaż (nauczyciel od Układów analogowych i czegoś tam)

W listopadzie :

T : No wreszcieee !
My : Co wreszcie ?
T : Zaczynacie sie uczyć !
My : Czemu ?
T : Pierwsze ściągi sie pojawiają
My : Jeden robi reszta kseruje.
T : Kiedy zaczniecie sie uczyć ?
My : ciszaaaaaaa xD

Tak jest na każdym sprawdzianie

Smagacz

"Ku*a jak ja bym mógł tym opornikiem Cię tam prosto w twarz .... grrr"
"No ludzie kazałem wam 2 cewki połączyć a nie tworzyć Christmas Decorations"
"Macie jeszcze czaaas oj macie .... WYPIEPRZAĆ DO LO ! "

kocham go a najbardziej jak sie do gumy przykleił

Smagi : Kto tu przykleił tą gumę !
My : To Zięba
S : Jeszcze świeżutka .. mięciutka .... (bierze i wącha) cytrynkowa do końca nie wyżuta ! Nowiutkie spodnie 2 raz w nich byłem .... (rozgląda sie za opornikiem takim bydlakiem ) GDZIE TE ZIĘBA ?!?

Czasem jak widzę Smagiego przez okno i widzę jak uczy 1roczniaków to mi sie łezka w oku kręci .

Ostatnio na pracowni weszło do sali 20 osób , smagi wyszedł na chwile nie było go godzinę wszyscy poszli do domu tylko 3 osoby zostały z 1 grupy , Smagacz wchodzi śmieje sobie i mówi chłopaki nie róbcie sobie jaj ... a teraz idźcie po nich .
W przypadku mojej szkoły prawa nie mają znaczenia - jedni nauczyciele skrajnie przekraczają swoje uprawnienia i gnębią uczniów nielegalnie, inni zaś dają się uczniom gnębić, nie zważając na to, że mogą sobie z tym łatwo poradzić w obrębie obowiązujących regulaminów.

Ogólnie rzecz biorąc, w przypadku mojej szkoły uczniowie mają, moim zdaniem za małe prawa.

Wystąpiła kiedyś taka sytuacja: kumple (2, z mojej klasy) nabazgrali ze 2 bluzgi na ścianie w szatni od wf na panią od polskiego. Cała szatnia już od paru lat była pokryta bluzgami. Obaj panowie następnego dnia byli w 2 różnych klasach; za własną kasę musieli kupić farby i pomalować całą szatnię+drzwi (robota na kupę godzin), skończą gimnazjum z nagannym (mimo, że obaj sportowcy, obaj brali udział w konkursach na szczeblu wojewódzkim, żaden z nich nie pali ani marychy ani faj...), z czym trudno jest dostać się do liceum. Mam wrażenie, że ukarano ich 3 razy za to samo.

Kiedy indziej uczyliśmy się ze ściąg na przerwie i paru kumpli dostało po lufce.

Chodzimy w obleśnych 'mundurkach', które koniecznie muszą być zawsze zapięte, jest w nich gorąco, nieprzyjemnie pachną plastikiem...

Korzystanie z komórki (na przerwie) kończy się jej konfiskatą, bo nauczyciele nie wiedzą, czy czasem sobie pornosów nie przesyłami blufiutem.

Słuchawki, playery mp3 są konfiskowane.

Dla kontrastu, ludzie palą w szatniach i łazienkach, demolują pisuary, muszle klozetowe, umywalki, sikają do mydła, sikają na podłogi i wszyscy nauczyciele mają to głęboko w dupie (a nie widzieć się nie da). Jeśli ktoś pali skręta z marychą, wszystko jest okej; jeśli ktoś nosi t-shirta z charakterystycznym zielonym liściem to jest duży problem. Jeśli ludzie się biją, nauczyciele się odwracają.

Jakoś mi to nie odpowiada... mz powinniśmy mieć prawo do noszenia tego co chcemy, słuchania muzyki na przerwie, a przede wszystkim domniemania niewinności.

Mi to w gruncie rzeczy rybka, ja sobie umiem poradzić, ale czasem zdarza się, ze ktoś poważnie obrywa od grona nauczycielskiego kiedy nie powinien i to jest przykry widok.
Witam! Mam na sprzedaż różne opracowania lektur, wypracowania, itd. Wszystkie są w bardzo dobrym stanie.

* ściąga dla klasy 6 szk. podst., wyd. greg (streszczenia i analizy lektur oraz analizy i interpretacje wierszy) - cena 3zł
* wypracowania, gotowe wzory, gimnazjum klasa 1, wyd. greg + mini wersja (gotowe rozprawki, charakterystyki, opowiadania, opisy, listy, recenzje, reklamy)
* powtórka z lektur, gimnazjum klasa 2, seria mini- maksy, wyd. nasza księgarnia (opracowania, streszczenia, wypracowania) - cena 3zł
* victor gimnazjalista - wypracowania z lektur w gimnazjum dla klas 1-3 + książeczka z bohaterami literackimi - cena 3zł

Opracowanie lektur z victora juniora (książeczki). Wszystkie po 1zł
* Henryk Sienkiewicz - Krzyżacy tom I
* Antoine Saint-Exupery - Mały Książe
* Juliusz Słowacki - Balladyna
* Eliza Orzeszkowa - Dobra pani, Henryk Sienkiewicz - Sachem
* Irena Jurgielewiczowa - Ten obcy
* Daniel Defoe - Przypadki Robinsona Crusoe
* Juliusz Verne - W 80 dni dookoła świata
* Bolesław Prus - Anielka
* Edmund de Amicis - Serce
* Maria Konopnicka - Dym, Eliza Orzeszkowa - A... B... C...
* Bolesław Prus - Katarynka, Kamizelka
* Maria Konopnicka - Nasza szkapa
* Bolesław Prus - Antek
* Adam Mickiewicz - Ballady romantyczne: Trzech Budrysów, Świtezianka, Powrót taty
* Artur Oppman - Legendy warszawskie: Bazyliszek, Złota Kaczka, Syrena
* Wieża Babel, Stworzenie świata i człowieka, Wygnanie z raju, Przypowieść o synu marnotrawnym
* Mit o Prometeuszu, Mit o Syzyfie, Mit o zagubionej córce bogini Demeter
* Mit o Dedalu i Ikarze, Mit o królu Midasie, Mit o powstaniu świata

Kontakt: priv lub tel. 698273747 (na smsy nie odpowiadam)
Ja w podstawówce i gimnazjum nie ściągałam bo jakoś tak,uczylam się zawsze,a poza tym twierdzilam że nie umiałabym ściągać.W liceum mam zupełnie inna klasę i jest takie ściaganie że szok!Nauczyłam się!I czasami kiedy się nienauczę albo nie jestem czegos pewna sięgam po ściągę
W gimnazjum dużo uczniów olewa naukę , ściąga. Przychodzi do liceum i tam nie ma tak łatwo
Ja z moim zainteresowaniem do m&a miałem tak:

Przedszkole- tak 4-5 lat miałem, rano brat mnie odprowadzał i jedząc śniadanie oglądaliśmy chyba cat's eye, wieczorami Kapitan Daimos leciał, a i po południu Capitan Tsubasa, ale dzieci jak to dzieci lały na to.
Podstawówka- chyba 1 albo 2 oglądałem znów z bratem Sailor Moon, potem chyba 4 podstawówka- Pokemony(pamiętam jak na jednym odc. płakałem :P cóż ja wrażliwy jestem), i DB, chyba nie w tej kolejności ale co tam :P DB to oglądało duuużo mych kolegów, twierdzili, że to bajka ale dokładnie jeszcze wtedy nie wiedziałem iż jest to anime.
Gimnazjum- Mój tekst do mojego swego czasu najlepszego kumpla" Ostatnio brat przyniósł fajne anime o..." jego kontra "Daj spokój z tym badziewiem, nawet moja mama mówi, żebym dorósł jak oglądam DB", nie mówiłem dużo o m&a w szkole bo zawsze mnie wyśmiewali z tego(i nie tylko z tego powodu) więc było mi przykro bo nikt nie akceptował tego.
Koncówka podstawówki i całe gimnazjum - duuużo anime się obejżało Kenshin,Slayers,Trigun i wiele innych.
Liceum- 1 klasa- od podstawówki rysowałem mange też wyśmiewali, kolega patrząc na moje rysunki mówił "Fajnie rysyjesz podoba mi się" ale ja zawsze na to "I tak brzydko rysuje, jeszcze inny mówi, że nie lubi mangi ale Evangelion mu się podobał. 2 liceum - zmieniałem profil, nowa klasa jedna dziewczyna daje mi różne wskazówki jak sobie rysuje, kolega ogląda naruto nawet prosił, żeby mu jakieś serie polecić, wiele innych osób zna mange i anime i czasem ogląda. Mrrr jest bosko.

A rodzinka?:
Ojciec- totalna olewka i dzięki za to bogu!
Matka- jak wyżej.
Rodzice mają około 60 lat więc raczej tego nie przyjeliby dobrze chociaż matka wyrozumiała jest.
Brat- mimo tego,że ma 29 lat (między nami 12 lat różnicy jest)sam mnie bardziej w m&a wkręcił, zresztą jego koledzy też lubią. Zawsze kiedy jeździ na delegacje z pracy do wawy wraca posiadając kilkanaście nowych odcinków.
Siostra- lat 34 (17 lat różnicy między mną a nią) obejżała z nami GTO i spodobało się jej, ale nie ogląda zbytnio bo a)mieszka z mężem i pracuje na 2 końcu polski b)nie ściąga anime c) ma dziecko więc też nie ma czasu
Reszta rodzinki- who cares about them?
Ale Monika Ty masz podręczniki gimnazjalne a Richard mówił o liceum.
Z matmy to ja nie potrzebuje ściąg... umiem wszystko na 4 i 5 a na koniec roku zawsze mam 5 Matma jak narazie mi się podoba i nawet nie muszę się uczyć bo babka bardzo fajnie przez całe gimnazjum tłumaczyła
Minelo troche czasu... wiec nadeszla pora na kolejny rachunek sumienia.

leon_88 - mister kopernikus, turystyka piesza.
breloczek - Zombeq.
franz josef - absolwent, Jerion. =]
Piotruś - sylwek w Korczynie.
a_aniołek - chór, obROCKi
Manwë - KBS, ognisko u Waca, imieninowa w szatni
babcia - druga ef
Destroyer of Time - Archetyp, absolwent

kenny - krajan, zgona na obROCKach
Tasior - Ruda
wołek - Mlody Lew, chór
kum kum - wniosek o kasacje postów
ribspreader - chomik
mukduck - WOŚP '05
mecenas - Szymcio
ernest - Pidżama
trempa - avatar bazyla
Enzo - jw.

Yeti - Irek Guzik, Pakernia na Stodole
Faghil Al-Ghilord - sylwek w Korczynie i nocleg dzien pozniej, PUFA
Szymcio - wspinaczka, Kraków
BQsia - JNN, czat
Procek - off
johny f. - super sciagi, alkoholik, policja
oxandra - czat

Gabik - siostra Kamila
tomekc - sylwek w Korczynie, pilka nozna
B@lon - kolega admin
ellipse - bazyl, "patrzcie co ja potrafie a wy nie"
Wiedźmin - druga fu, niech sie święci heavy metal
adamu - mihau, transport barierek

Timmy97 - chlopiec z gitarą
garfildzica - Aurora
KIULIK - zaległe piwo, avatar Bazyla
vloq - Prawo i Sprawiedliwosc
bunka - 4W
Hellman - 16, elizjum
lubek - Trio de Janeiro
Modka - Aurora
Kirath - Karpaty KKS.

salsa - michał nalborski
olka... - krzesło, nikifor, oleńka... =]
wallace - Myćka
Edyta - druga gie, chór
Arus - XQ.PL, forum e-krosno, Jurek Borcz
Aspider - poeta, Pająk
vegx - krytyk wszystkiego co sie rusza

nataly - Xendo i olka...
troliq - Jedlicze, aparat, 16
Slowiczeq - deskorolka, masowe foty, Barca
Ian Ard - taki pojeb
too-tiki - Ita, bobas w avatarze
Ania - barek
ita - wybory, Paweł Rajs, troliq
zigzaq - absolwent
daff - druga ce
rei - obROCKi, mihau
xendo - 16, Jedlicze, alkoholik, "a ty noś, noś, noś długie włosy!"
Zombeq - gimnazjum, Tolkien, Romek Kopeć
emsiurek - piesek, maleńczuk

Iso - pufający admin =]
Jerion - kalkulator na maturze próbnej
mala_czarna - półmetek
mihau - Kazimierz Staszewski, rei, obROCKi
Jagódka - motyl
Lukas - kręgosłup
Oluś - pani redaktor.
real90 - Karpaty i real
greyman - Zbigniew Wodecki
Fogi - żule przed koncertem, naczelny Aurory
Johny No Name - Arus, "przepraszam czy tu biją?"
legorek - kopernix.krosno24.pl
Lenin - Andrzej Kuzin, "Ośle!!!"
greguar - absolwent, dziewczyny
William, Nie oceniałem, a podałem tylko pewne spostrzeżenia. Własne. Prawie nie zdarza się, by w wypadku motocyklowym pojawiał się np trzydiestoparoletni motocyklista, ale nastolatków ściąga pogotowie na bieżąco. Ty akurat odpadasz z grupy myślących inaczej, bo Ciebie znam, wiem jak się zachowujesz na drodze, jak jedziesz. Nie pasujesz do grupy bezmózgich kierowców jednośladów, ale to nie znaczy, że jesteś reprezentantem osiemnastolatków. Uważam Ciebie za wyjątek.(przesłodziłem chyba co? ) Nie zgodzę się natomiast z ocenianiem umiejętności. Prowadzenie jakiegokolwiek pojazdu to umiejętność nabyta. Nikt nie rodzi się z kierownicą w ręku. Bodajże najważniejsze jest doświadczenie zdobywane LATAMI. Przypomnij sobie historię z simkiem i jazdą na słabym świetle. Nie da się przewidzieć wszystkiego, ale bardzo dużo. Wybacz, ale mój zawód wymaga ogromnej umiejętności przewidywania że np. ktoś ma włączoną muzykę na ful w samochodzie, zagapi się, nie zdąży zjechać ze skrzyżowania, wtargnie na jezdnię bo jest głuchy i nie słyszy wyjącego sygnału itd., co skutkować może totalną kraksą. Dlatego kierowcy pojazdów uprzywilejowanych przechodzą rygorystyczne badania psychotechniczne (przynajmniej w moim rejonie). Takich badań nie przechodzą wszyscy kierowcy, a już na pewno nie motocykliści. Wiek jest jak najbardziej związany z nabywaniem doświadczenia. Często widzę, jak posiadający od roku prawko uczniowie pobliskiego gimnazjum wracają samochodem ze szkoły. Zakładam z góry, że potencjalny samochód jadący z tej strony to oni. Nie wiem ile razy, bo się nie doliczę, ale wielokrotnie wcześniejsze moje zjechanie na pobocze samochodem uratowało mnie od czołówki z samochodem ścinającym zakręt mimo, że jego wylotu nie widać zza murka mostu. Natomiast nie ma tego u kierowców, którzy już nie są młokosami.

[ Dodano: 2006-08-06, 22:58 ]
Witam
Wybrany przeze mnie temat to "Najsłynniejsze adaptacje teatralne i filmowe dzieł Szekspira".Pracę chciałabym napisac sama jednak problem w tym, że nie bardzo wiem jak to "ugryźc" ,jak się za to zabrac. Czy napisac to w formie analizy porównawczej i recenzji tych widowisk czy jak? W ogóle skąd mam wiedziec które adaptacje wybrac? Moja Polonistka powiedziała, że mogą to byc te które ja widziałam, ale przecież jeśli chodzi o adaptacje teatralne to te, które widziałam zapewne nie są NAJSŁYNNIEJSZE tak jak pisze w temacie pracy.. i wtedy praca nie będzie zgodna z tematem
Byłabym wdzięczna jeśli ktoś pomógłby mi też w kwestii bibliografii.
Liczę na Wasze sugestie bądź linki. Bardzo proszę o pomoc



Witam

Wybrać powinnać te które są najważniejsze w twórczości Szekspira: Romeo i Julia, Hamlet, Makbet, , Król Lear, czy Komedia omyłek.
To właśnie na tych adaptacjach skupiłbym sie najbardziej.
Nie myśl o tych, które widziałaś. Poza tym wszystkie dzieła Szekspira są wybitne i uniwersalne, ponadczasowe. Nieistotne wieć, które wybierzesz . Nie bój sie, zę praca będzie nie na temat )))
Poniżej link jak może to wygladać.

http://www.sciaga.pl/tekst/28490-29-naj ... naj_i_ocen
http://www.bryk.pl/teksty/gimnazjum/j%C ... spira.html

Bomba K., Romeo i Julia czyli Miłość mocna jak śmierć, Wyd. Edukacyjne, Kraków 2002
Komorowski J., Romeo i Julia Wiliam Szekspira, WSiP, Warszawa 1990
Polańczyk D., Makbet Wiliama Szekspira, Biblios, Lublin 2001,
Tarnawski W., Wstep {w:} Szekspir W., Hamlet, Zakład Nadowoey im. Ossolińskich, Wrocław 1966
Ja ściągi zaczęłam pisać w gimnazjum Ale to tylko z chemii i z fizyki:) - czyli przedmiotów nienauczalnych Dzisiaj na chemii kiedy usłyszłam pytania to stwierdziłam że nie wiem NIC, a potem wszyściutko spisałam z zeszytu
Gimnazjum rzeczywiście nie było spr. bez sciągania.Teraz technikum piszę sciągi jak mam zbyt dużo materiału do ogarnięcia,ale staram się nie sciągać i mieć coś w głowie.
Roślinka jedna, reszta nie przeżyła.


! Jezus Maria, Fanko, dziękuję że to napisałaś! Mój kwiatuszek [swoją drogą współczuję biednej roślince, że trafiła do mnie ] ostatnio był podlewany... W maju? Może

Hm, szczegółowiej pokoju... Po otwarciu wrót - na wprost zwiedzającego jest olbrzymie, zielone łoże, na którym to leżą jakieś kolorowe szmaty, które niegdyś będące pościelą [niestety poszewki nie spodobały się mojej kochanej Jadwisi i troszku je zmodyfikowała]. Za łóżkiem okno - po obu stronach parapetu dwa głośniki od wieży Sama wieża wypoczywa sobie na jednym z dwóch foteli, jakie stoją pod oknem. Nad łóżkiem wisi regalik - a na nim pozostałości mojego zamiłowania z dzieciństwa - a mianowicie jakieś figurki dinozaurów Oprócz tego - na regale leży Silmarillion, który to miałem oddać koledze po feriach, i do przedwczoraj byłem święcie przekonany, że oddałem -_- Na środku pokoju stoi mały, trójnogi stolik - zawalony chyba wszystkim - hmm, popatrzmy: książka do fizyki, zeszyt do polskiego z gimnazjum, piórnik, jakieś głośniki, dwa długopisy, książka "Heart of Darkness" [fak, miałem ją oddać nauczycielce :/], miska popcornu [co jakiś czas pożywia się nim Jadwisia ^^], lornetka [O_o], ściąga na Przedsiębiorczość, oryginalne Follow the Reaper, dwie tubki z niezidentyfikowaną substancją, cztery baterie alkaliczne, dwie gumki do włosów [czarna i brązowa] i 20 groszy. Dżizas Na ścianie przeciwległej do tej, pod któą jest łóżko - można podziwiać wspaniałe szafy, zawalone wszelkiego rodzaju paściami [na honorowej serwetce leżą sobie 3 pudełeczka po Nightwishowskich płytkach ]. Trochę obok stolika stoi klatka z Jadwisią Heh, a obok szaf - stary, zepsuty grzejnik [nie mieli go gdzie dać, to wylądował u mnie -_-]. A komputer wraz z biurkiem stoją sobie we wnęce, tuż obok drzwi. No i po pokoju walają się też dwie pufki Hm, tejk a luk at de pikczer:

http://img18.imageshack.u...0/ppokoj9oc.png

To cały mój pokój Zdjęcia porobie... kiedyś Z tego obrazka i tak widać praktycznie cały plan Ah, ściany mam koloru zielonego, a nie czarnego

>